niedziela, 30 grudnia 2018

Książka o Północy: Roy Jacobsen - Niewidzialni


Przeciwieństwo między morzem a ziemią żyło w nim zawsze w postaci niepokoju i przyciągania: kiedy jest na morzu, tęskni za domem, a gdy zanurzy palce w ziemi, stale przyłapuje się na spoglądaniu ku rybom i głębinie. Dotychczas w tym wahaniu utrzymywała się równowaga, wzajemna zależność, którą dało się znieść, teraz jednak grozi jej zachwianie. Hans nie potrafi dotrzeć do dna tej plątaniny myśli (...).*

Wersja z plątaniną żeglarskich lin sprawia, że okładka polskiego wydania jest nie tylko minimalistycznie śliczna, ale trafnie koresponduje z treścią, jednocześnie dając jej wieloznaczny wydźwięk.


Dzisiaj o książce, na którą w tym roku oczekiwałam jak na żadną inną. Wznowienie Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich przez Wydawnictwo Poznańskie było dobrym pomysłem zważywszy na to, że wydawnictwo wydało już kilka reportaży o Północy. Ja zaś mając w pamięci fiński Pomysł gubernatora i widząc stojącą na półce część kolekcji skandynawskiej bardzo się zapaliłam na myśl o miłej lekturze czegoś współczesnego. Jednakże zabierając się już do czytania Niewidzialnych miałam jednocześnie duże obawy, że książka może mnie tak bardzo rozczarować, jak bardzo pokładałam w niej nadzieje...

Kiedy więc skończyłam czytać ostatnią stronę naprawdę odetchnęłam z ulgą, bo narracja książki sprawiła, że wpadłam w zachwyt. Dla ścisłości wpadałam w zachwyty wielokrotnie w trakcie lektury, bo Niewidzialni to naprawdę porządny kawał dobrej literatury. 

Zdawałoby się, co można ciekawego napisać o życiu kilkuosobowej rodziny mieszkającej na małej wysepce, która ze społecznością spoza swojej wyspy widuje się tylko w razie zakupów i dokonywania spraw urzędowych. Ile można czytać o ich pracy wokół domu i walce z pogodą i żywiołem? I czy opis ich codzienności będzie interesujący? Ależ oczywiście, że tak! Jacobsen napisał tę powieść tak sugestywnie, barwnie i plastycznie, że historia wciąga od samego początku. Dużo w niej interesujących wątków, które z jednej strony zdumiewają, a z drugiej nadają inny ton postrzegania banalnej rzeczywistości. Kto by pomyślał, że historia lunety, krzesła, kufra, serwisu z Ćmielowa (tak, pojawił się tutaj skromny polski wątek), czy kwestii sypialni można tak zajmująco opisać?! A jednak tak! 

Często w literaturze opisy przyrody traktuje się jako (brzydko mówiąc) wypełniacz. Komu nie zdarzyło się omijać przydługie opisy o wschodzącym, względnie zachodzącym słońcu, padającym deszczu, przemijaniu pór roku etc.? Zatem zaskoczenie! W Niewidzialnych chce się ich więcej i więcej! Są tak pięknie opisane, że każde z osobna nadają się na przyjemny landszafcik, czy nawet film...
Z łatwością można sobie wyobrazić wrzask mew, szum fal, odgłosy wichru wciskające się w futryny okien; zobaczyć w wyobraźni kormorany stojące niczym zwęgleni mnisi na szkierze i obracające się tak jak wieje wiatr, kołyszące się na wietrze lub nawet walczące ze sztormem olbrzymie gniazda srok na jarzębinach lub zaobserwować turkusowe niczym zwierciadło morze, które wraz z porą roku zmienia barwę na zieloną, by potem zastygnąć wokół wyspy lodowym rondem. 

Życie i śmierć, przemijanie, pokoleniowe przemiany, codzienny rytm wyznaczony porami roku, przyrodnicze bogactwo, rzemieślnictwo, wyspiarski slow life - wszystkie te części składowe tworzą swoisty mikrokosmos i niczym puzzle budują barwny obraz małej społeczności na przestrzeni dekady. Co jeszcze jest w tym najlepsze? Że ostatnia strona książki to jeszcze nie koniec tej historii, bowiem pomyślana została ona jako trylogia. Czekam więc na jej kontynuację w polskim przekładzie; tymczasem pierwszą część w osobistym rankingu obwołuję Moją Książką Roku 2018. I jednocześnie bez wątpienia stwierdzam, że wydawnictwo reaktywowało serię naprawdę dobrym tytułem.


Niewidzialni byli nominowani do Międzynarodowego Bookera w 2017 r. i do Dublin Literary Award (shortlista z 5 kwietnia 2018 r.).
A tak przedstawia się książka w innych okładkach:


___________
6/6
* Roy Jacobsen, Niewidzialni (De Usylinge, przekł. z norweskiego Iwona Zimnicka), Wydawnictwo Poznańskie 2018


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...