sobota, 6 lipca 2013

Kulinarni czytają. Karolina - Zmysły w kuchni

Czas przedstawić kolejnego Gościa w weekendowym cyklu „Kulinarni czytają”. Dzisiaj witamy się z Karoliną, autorką bloga Zmysły w kuchni, którą podobnie jak i ja możecie kojarzyć jako Panią Serwusową z forum gazetowego.

Jeżeli interesuje Was kuchnia polska z brytyjskimi elementami (lub na odwrót), to jest miejsce dla Was. Z racji swego zamieszkania, Karolina dzieli się kulinarnymi opowieściami o Yorkshire: serowy przewodnik, spacer po Yorku, dania z jagnięciny, czy subiektywne oceny miejsc, w których karmią, to tylko taki mały wycinek.

Oprócz tego na blogu jest jeszcze sporo innych, ciekawych kategorii. W ciastach polecam przyjrzeć się witariańskim tartom orzechowo-kakowym, w kaszach: deserom z kaszy jaglanej z truskawkami - póki jeszcze można je kupić w warzywniaku, w zupach – sezonowy hit w nowej odsłonie: botwinkowa z azjatyckim twistem. I jeszcze m. in.: propozycje obiadów do pracy, sporo dobrych koktajli i sałatki. Bo to co jemy, wpływa na nasze zdrowie i urodę. Zilustrowane na dokładkę bardzo ładnymi zdjęciami. Zresztą - sprawdźcie sami. Ja Wam serdecznie polecam, a teraz zapraszam do książkowych opowieści autorki Zmysły w kuchni.


Karolino, pięknie dziękuję za gościnę tutaj :) Pozdrawiam ciepło :)


1. Książki, które czytam najchętniej:

W zasadzie sięgam po każdą nową pozycję Waldemara Łysiaka i w większości przypadków okazują się być właśnie takimi książkami, które czytam najchętniej. To samo dotyczy książek Wiktora Suworowa - czy są to powieści sensacyjne, czy literatura historyczno - polityczna. 



Polityka, historia to są takie pasje, które zeszły nieco na drugi plan, gdy pasja kulinarna wybuchła z wielką siłą, ale do dziś literatura z tego zakresu to coś, po co sięgam często - Oriana Fallaci, Feliks Koneczny, a na kupce do przeczytania leży też klasyk Friedrich von Hayek - choć to już z zakresu ekonomii. Uwielbiam pozycje poświęcone historii kulinariów i tu absolutną rewelacją jest książka jednej z "Two Fat Ladies" - Clarissy Dickson Wright o historii kulinariów angielskich od XII wieku do współczesności. Życzyłabym sobie tak kompleksowego wydania o kuchni polskiej - napisanego z niezwykłą lekkością, inteligencją i dowcipem. 


2. Ulubiona książka kulinarna:



Nie mogę się zdecydować na jedną, ale jeśli mam wskazać książkę, po którą sięgam najczęściej w celu przygotowania czegoś, to z reguły jest to każda kolejna najnowsza książka Hugh Fearnley-Whittingstall'a. 



Są zawsze bez skuchy, przepisy nieskomplikowane i ciekawe połączenia smaków. Poza tym są to książki ładnie wydane, przyjemnie się je przegląda. Oczekuję z niecierpliwością kolejnej poświęconej owocom. Natomiast jeśli chodzi o książkę kulinarną, którą uwielbiam oglądać, bo zabiera mnie niemal w świat "Alicji w Krainie Czarów", to musi to być, a w zasadzie muszą - książki autorstwa Angel Adoree. Wydała dwie, mam je obie i obie są niezwykłą ucztą dla oka i zawierają dużo porad niekulinarnych - a wszystko w ukochanym przeze mnie stylu vintage. 


3. Książkowe wyznanie:

Jestem trochę psycholem pod tym względem, ale trudno - przyznam się. Mam straszny problem z pożyczaniem książek innym. Zdarzało się, że książki nie wracały, albo wracały podniszczone i takie osoby znalazły się na czarnej liście, ale też pożyczałam książki (na prośbę pożyczającego!), które leżały u takiej osoby przez rok nieprzeczytane, a mnie wkurzał ich brak na półce... mimo, że nie chciałam ich czytać. Poza tym ja bardzo dbam o książki i poza kulinarnymi, które zdarza mi się ochlapać pryskającym tłuszczem, to mój zbiór jest dość nieskazitelny - żadnych notatek w książkach, zagiętych rogów itp. Niestety bardzo duży zbiór moich książek pozostaje nadal w rodzinnym domu w Polsce, ale staram się zawsze coś przywieźć ze sobą do Yorkshire. 


4. Książka, którą czytam obecnie:


To podzwonne naszego urlopu na Hebrydach Zewnętrznych. Książka autorstwa Toma Steel "The Life and Death of St. Kilda: The moving story of a vanished island community" opisująca historię, środowisko naturalne i życie ludzi na najdalej oddalonej i zamieszkałej przez ludzi wyspie Zjednoczonego Królestwa (nie licząc kolonii rzecz jasna). Opowieść o małej społeczności (nie przekroczyła nigdy 180 osób) odciętej niemal zupełnie od świata, która żyła na wyspie od dwóch tysięcy lat, a z której ostatnia garstka mieszkańców (36 osób) na własne życzenie została ewakuowana przez rząd w 1930 roku. Co do tego doprowadziło? Jak dawali radę przetrwać w tych warunkach bez udogodnień cywilizacyjnych? Co jedli? Dlaczego nie znali wojny, przestępstw, pieniędzy? O tym wszystkim z niezwykłą fascynacją opowiada autor, a ja jestem totalnie zaabsorbowana tą opowieścią.


10 komentarzy:

  1. Karolino,
    na Łysiaka namawia mnie od dłuższego czasu Pan R. Mamy nawet w domu egzemplarz "Lepszego", ale cały czas stoi na półce, bo jest przewidziany w kolejce po Tyrmandzie.

    A z tym pożyczaniem mam podobnie i również nie lubię przetrzymywania książek.

    Pozdrawiam i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za zaproszenie. :) Pozdrawiam serdecznie i polecam Łysiaka okors. ;)

      Usuń
  2. Bardzo mnie zaciekawiła ta historia oddalonej wyspy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, im więcej o tym czytam, tym mocniejszy jest mój emocjonalny stosunek do tej niezwykłej społeczności. Niesamowita to historia.

      Usuń
    2. Z książek z wyspą w temacie bardzo chętnie zmierzę się z polskim reportażem "Jutro przypłynie królowa".
      http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/jutro-przyplynie-krolowa

      Jestem ciekawa zarówno Twojej, jak i tej drugiej.

      Usuń
  3. Niedawno przeczytałam swojego 'pierwszego Łysiaka' i na urlopie w Polsce będzie ciąg dalszy (maja mama ma kolekcję ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kocham ksiazki o tematyce wojennej,fantastyka ,sensacja,historyczne!Uwielbiam polska Trylogie,Krzyzakow,Tolkiena,Agata Christie i wielu innych autorow ,a ksiazki w ktorych jest mowa o obozach koncentracyjnych o lagrach itp,itd to wrecz zjadam!!o moje ksiazki jestem bardzo zazdrosna dlatego raczej ich nie pozyczam ,najpierw kto chcial ten mial moje ksiazke ale z biegiem lat wiele poprostu domnie nie wrocilo(to samo sie dotyczy plyt Cd,)Moze mi polecisz cos co by mnie zainteresowalo?Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z obozowej koniecznie "5 lat kacetu" Grzesiuka, a poza tym "Za drutami Stutthofu", "Dymy nad Birkenau" i oczywiście "Archipelag GUŁag" Sołżenicyna. Real z elementami fantasy świetnie łączy Jonathan Carroll, a z powieści historycznych podobno świetna jest "Korona śniegu i krwi" Cherezińsiej o Piastach, którą wciąż nie przeczytałam i z wyrzutem patrzy na mnie z polskiej półki.

      Dziękuję za odwiedziny na Czytelniczym i zapraszam ponownie :)
      Pozdrawiam

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...