sobota, 11 stycznia 2014

Kulinarni czytają. Tosia - Burczy mi w brzuchu

Dzisiejszy Gość w cyklu „Kulinarni czytają”, czyli Tosia z bloga „Burczy mi w brzuchu” gotowanie uważa „za formę sztuki, w której kucharz pełni funkcję artysty, a nie rzemieślnika, odtwórcy. Gotując łączy on składniki i smaki, niczym malarz mieszający różne barwy z palety farb". Ładnie, prawda? 

Blog Tosia prowadzi wspólnie z koleżanką - Śliwką, o której więcej dowiecie się już w przyszłym tygodniu. Co ciekawego proponują dziewczyny na swojej smakowitej stronie? Między innymi: wypieki, sporo dań z kuchni Dalekiego Wschodu, ale najpierw polecam zagłębić się w Śniadania do łóżka. Ciekawostką jest również Burczymifon, czyli kolejne miesiące z miłymi chwilami utrwalone na zdjęciach –  okiem Tosi i Śliwki.

A jakie ciekawe przepisy znalazłam? Jest tego sporo, zwłaszcza, że zdjęcia potęgują miłe wrażenie smakowitości ;) Chętnie spróbowałabym Frytki z kaszy jaglanej, Zupę serową z klopsikami z indyka, Quinoę na mleku ze śliwkami w czerwonym winie, Domową lasagne z burakami i kozim serem... – naprawdę burczy mi w brzuchu ;)

A już za tydzień opowiem Wam o drugim blogu dziewczyn, a potem przeczytacie, co lubi czytać Śliwka. Tymczasem zapraszam do opowieści Tosi.

Tosiu, Śliwko i Karolu – dziękuję Wam za ten odcinek cyklu :)


1. Książki, które czytam najchętniej:

Lubię, gdy książka jest tak intrygująca, że trudno się od niej oderwać. Chętnie wybieram powieści, które przenoszą czytelnika do innego, magicznego świata, dlatego ciągnie mnie trochę do literatury fantastycznej. Kiedyś namiętnie czytałam kryminały, teraz częściej sięgam po książki psychologiczno-obyczajowe, w ostatnich miesiącach kilka razy pod rząd wybrałam Doris Lessing.
Zauważyłam, że upodobałam sobie książki, w których akcja toczy się w ograniczonej przestrzeni np. w małym miasteczku (J. K. Rowling, Trafny wybór), w pociągu (A. Christie, Morderstwo w Orient Expressie), w zamkniętym mieście (A. Camus, Dżuma), czy na wyspie (W. Golding, Władca much). 
Z sentymentem podchodzę do bajek z dzieciństwa, do dziś trzymam „Muminki” (T. Jansson) oraz „Mikołajka”(Sempé, Goscinny). 



2. Ulubiona książka kulinarna:

Nie mam ulubionej książki kulinarnej, te najważniejsze oceniam po tym, że chętnie do nich wracam.


Jedną z ulubionych jest od jakiegoś czasu „chlebowa biblia” J. Hamelmana, to dla mnie ważna pozycja, bo związana jest z moją pasją i chęcią rozwoju w dziedzinie wypieku domowego chleba.


Na czele listy znajdują się również „Włoskie wyprawy Jamiego Olivera” oraz „Kulinarne wyprawy Jamiego Olivera”, które kuszą pięknymi fotografiami. Często wracam do „Jajek” Michela Roux. Zaglądam też do starych książek kulinarnych i wycinków z gazet, zbieranych przez babcię, ale podchodzę do nich raczej na zasadzie ciekawostki.
Z powieści okołokulinarnych szczególnie miło wspominam „Słodkie życie w Paryżu” Davida Lebovitza oraz „Moje życie we Francji” Julii Child. 



3. Książkowe wyznanie:

Od jakiegoś czasu stawiam na minimalizm i nie kupuję książek, zajmują zbyt wiele miejsca. Częsciej je wypożyczam w pobliskiej bibliotece, którą odwiedzam przynajmniej raz w miesiącu. Jeśli pragnę mieć w domu jakąś książkę, ofiaruję ją lubemu w ramach prezentu (piszę to pół żartem, pół serio). Tak na przykład zrobiłam z trylogią Millenium Stiega Larssona. 
Na odwrót wygląda sytuacja z książkami kulinarnymi, ciągle do nich zaglądam, więc regularnie poszerzam swoją biblioteczkę. Powoli brakuje mi miejsca, a jest jeszcze tyle pozycji, które chciałabym mieć!


4. Książka, którą czytam obecnie:

Kiedyś nie przepadałam za czytaniem kilku książek na raz, ale od jakiegoś czasu dzieje się tak coraz częściej i zaczynam się do tego przyzwyczajać. Szczególnie po świętach, gdy pod choinką znalazłam kilka papierowych prezentów i z każdym z nich chciałabym się prędko zapoznać.


Zachwyciły mnie „Ulubione warzywa pana Wilkinsona”, przeglądając kartki pięknie wydanej książki mam wrażenie, że każde warzywo jest moim ulubionym.
Od dawna chciałam postawić na swojej półce „Małą paryską kuchnię” Rachel Khoo. Łączy moje zamiłowanie do kulinariów i wszystkiego co francuskie!
W kolejce czekają na mnie „Przepisy z mojego ogrodu” Anny Applebaum-Sikorskiej i Danielle Crittenden. Na razie książkę tylko przejrzałam, kuchnia polska wydaje się być tu opisana ciekawie, ale trochę rozczarowała mnie zawartość np. pod względem graficznym.
Czwartą pozycją kulinarną, która znajduje się na moim styczniowym stosie do przeczytania jest „Historia smaku” (B. Bryan), która mam nadzieję, będzie pouczająca i inspirująca.
W grudniu zaczęłam czytać „Ostatnie życzenie” Andrzeja Sapkowskiego, mam w planach ją szybko skończyć, aby przejść w końcu do trylogii Wiedźmina. 


12 komentarzy:

  1. Gosiu, dziękuję za zaproszenie i możliwość napisania kilku słów o książkach.
    Cieszę się, że pośrednikiem naszej znajomości została Karola.
    Pozdrawiam :)
    Tosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do usług :)
      Dziewczyny, to mój ulubiony blogerski cykl i cieszę się, że mogę go nieco wesprzeć :)

      Usuń
  2. Gosiu, dziękuję za zaproszenie i możliwość napisania kilku słów o książkach.
    Cieszę się, że pośrednikiem naszej znajomości została Karola.
    Pozdrawiam :)
    Tosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się cieszę. Z tydzień dalszy ciąg ;)

      Usuń
  3. W swojej kolekcji mam pana Wilkinsona, .Rachel Khoo. Wszystkie mogę polecić. Każda zawiera wyjątkowe przepisy, warte wypróbowania. :)
    Ksiażkę pani Applebaum mam, ale wcześniejszą i do dzisiaj wspominam dżem z malin z koniakiem. :)
    "Słodkie życie w Paryżu" nadal czeka na swoją kolej w ebookach.

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny raz spotkałam się z książką Wilkinsona. A ponieważ bardzo lubię warzywa - muszę się jej przyjrzeć :)

      Usuń
  4. i ja mam podobne fascynacje :) fajnie było poczytać o tym co czyta Tosia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Historie smaku" bardzo polecam. Przyjmnie sie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne stosiki, ale pełno tych z przepisami, łał!

    OdpowiedzUsuń
  7. O "Jajka " też mam i "Włoską wyprawę Jamiego".
    Ciekawa jestem książki Anny Applebaum-Sikorskiej.
    A Tosię poznałam osobiście i się cieszę :)
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedźmin to saga, a nie trylogia. Trylogie z reguły mają 3 części. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bardzo lubię literaturę fantastyczną. Wiedźmin Sapkowskiego jest genialny!!! Uwielbiam! I bardzo polecam :)
    Czytaj zatem szybko Tosiu ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...