poniedziałek, 7 stycznia 2019

O japońskich kobietach. Kazuo Ishiguro - Malarz świata ułudy i Karolina Bednarz - Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet


Miesiąc temu wybrałam się do opery na Madame Butterfly. Już tak dawno tam nie byłam, że wsiąkłam w spektakl na dobre. Muzyka, śpiew, minimalistyczna scenografia - wszystko sprawiło, że było  to jedno z lepszych operowych przedstawień, na których dotąd byłam. Tym razem jednak wielką wagę przykładałam do fabuły opery.

Madame Butterfly to smutna historia japońskiej kobiety, beznadziejnie zakochanej w amerykańskim mężu, wykluczonej z rodu; opowieść pełna łez, wyczekiwania, tęsknoty, ogromnych pokładów nadziei i krótkiego macierzyństwa. Samobójcza śmierć Butterfly stanowi tragiczną klamrę losu japońskiej kobiety.



Japońska kobieta nie miała w życiu  łatwo kiedyś i nie ma łatwo współcześnie. Tak się świetnie złożyło, że tydzień przed wyjściem do opery skończyłam czytać dwie książki: reportaż Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet  Karoliny Bednarz i powieść Malarz świata ułudy Kazuo Ishiguro.
Czytałam je niezależnie od siebie - na reportaż czekałam od czasu pojawienia się tytułu w wydawniczych zapowiedziach, a Malarz był naszą klubową książką w grudniu. Ale zbiegnięcie się ich lektury w czasie odczytałam za dobrą monetę. Bowiem dzięki reportażowi powieść zyskała dla mnie nową, o wiele ciekawszą warstwę, aniżeli to, co faktycznie rozrysował w fabule Ishguro.



Historia emerytowanego malarza rozprawiającego się z przeszłością i rozmyślaniem nad kondycją japońskiego narodu przed i po wojnie światowej wraz z jej sojuszami, przegranymi i wygranymi, zdrajcami i narodowymi bohaterami, pogonią za zagranicą, przedkładaniem tradycji nad nowe amerykańskie zwyczaje - to było ciekawe studium.

Jednak z głębi, będąc pod wrażeniem wspomnianego wyżej reportażu, wyłuskiwałam obrazy kobiety w japońskiej codzienności. I nie był to obraz miły i przyjemny. Matki, córki, żony były tłem dla męskiej gry; posłuszne, ciche, podporządkowane, usłużne, echem odbijające zdanie mężczyzn.

Setsuko zaśmiała się nerwowo. - Proszę, niech tato się nie gniewa. Wie tato, że nigdy nie miałam daru prowadzenia rozmowy. Suichi stale mnie strofuje za to, że nie potrafię się wysłowić. On sam jest taki elokwentny. Na pewno powinnam się starać mówić tak jak on.*

Uważam za rzecz całkiem naturalną, że poglądy męża mają wpływ na żonę, nawet jeśli - tak jak w przypadku Suichi [mój dopisek - męża Noriko] - są wręcz irracjonalne.**

Kobiety nigdy nie rozumieją mężczyzn, którzy piją - zauważył. - Tak, ale czas, żeby mężczyzna taki jak ty [mój dopisek - 8-latek] spróbował troszkę sake. Nic się nie martw Ichiro, mamę pozostaw Oji [mój dopisek - dziadkowi]. Przecież nie pozwolimy, żeby rządziły nami kobiety, prawda?***

Nie było to zaskakujące. Fabuła osadzona została w latach 1948-1950, natomiast Ishiguro (abstrahując od tego, że wychowywał się i nadal mieszka w Wielkiej Brytanii) napisał ją w 1986 roku. Jednak bez względu na te okresy - sytuacja społeczna japońskich kobiet jakby zatrzymała się w czasie. A zatem jak ona wygląda? 



One są kwiatami. A raczej powinny nimi być: pięknie wyglądać, pięknie się poruszać. Jak kwiaty wiśni chwiejące się lekko na wietrze. (…) Długo traktowano je jako bukiet, który można wyrzucić, jak dekorację, którą zmienia się wraz z nową porą roku. (…) To podejście się zmienia. Ale nawet jeśli kobiety pozbyły się łątki "kwiatów", wciąż pozostają ofiarami dyskryminacji - systemowej, seksualnej, ekonomicznej. Są twarzą Cool Japan, symbolem "tradycyjnej" Japonii, ale lepiej, żeby na co dzień pozostawały w cieniu.****


Ten cytat jest dobrym skrótem opisującym charakter reportażu Karoliny Bednarz. Oczywiście, jak to skrót - nie wyczerpuje tematu i nie wnika zbyt głęboko. Lepiej oczywiście wczytać się w książkę, bo zawiera wiele ciekawych, a nawet szokujących faktów o Japonii, którą tak kochamy za sushi, origami, ikebanę, piękne malarstwo, ceremonię herbaty i wiele innych elementów japońskiej, z których lubi czerpać garściami świat zachodni. 

Wprawdzie w XXI-wiecznej Japonii  żyją buntowniczki wymykające się szowinistycznym, nierzadko mizoginicznym japońskim prawom i porządkom, ale przed nimi daleka droga do emancypacji. A barier i stereotypów, z którymi walczą/będą musiały zawalczyć jest wiele. Nie tak łatwo zostawić w tyle społeczne oczekiwania. Postrzeganie niezamężnej kobiety po 25. roku życia za "przegranego psa", bezwzględne koseki - rodzinny rejestr, w którym się nie widnieje jest równoznaczne ze społeczno-prawnym niebytem, dwutorowy system zatrudnienia z przytłaczającym "szklanym sufitem"… 

Nie wyczerpię listy zagadnień Kwiatów w pudełku i nawet nie mam takiego zamiaru. Ich wachlarz (sic!) jest bogaty jak wiele barwnych japońskich wachlarzy. Skrywa się za nimi piękna buzia, ale makijaż to często gra pozorów.

___________________
*,**,*** Kazuo Ishiguro, Malarz świata ułudy (An Artist of the Floating World, przekł. z ang. Maria Skroczyńska-Miklaszewska), wyd. Albatros Sp. z o.o. 2017
W 1986 roku książka otrzymała nagrodę Whitbread Award i była nominowana do Nagrody Bookera.

**** Karolina Bednarz, Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet, wyd. Czarne 2018



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...