sobota, 26 kwietnia 2014

Kulinarni czytają. Ola - Stolik w kropki

Witajcie po małej przerwie cyklu „Kulinarni czytają”. Okres przedświąteczny był dla wielu zajęty, a czas nie chciał się rozciągnąć jak gumka w majtkach ;)
Ale dzisiaj już mogę Was zaprosić na kolejnego kulinarnego Gościa, który czyta :) Witamy na Czytelniczym Olę i jej blog Stolik w kropki.

Ola, jak sama wspomina na swoim blogu, nie stroni od kuchni tradycyjnej, ale jeżeli ma wybór, to preferuje jej nowoczesne wydanie. A jak przystało na statystyczną kobietę – bywa na diecie, więc dania, które proponuje są lekkie, dietetyczne i łatwe w przygotowaniu. Możecie się o tym przekonać, kiedy przejrzycie zawartość Stolika. 

Jest w czym wybierać: śniadania, sałatki, zupy,  dania mięsne i pomysły na obiady, które można zabrać ze sobą do pracy. Poszczególne dania zawierają informacje m.in. o kaloryczności i pomysły na wykorzystanie danego składnika oraz sposobu podania.


A tak swoją drogą – po cichu liczę na to, że Ola, jako czytelniczy smakosz – rozbuduje dział z recenzjami książek kulinarnych ;)

Olu, dziękuję za udział w cyklu :)



Cześć :)
wiem, że są stałe pytania, ale ja coś muszę po swojemu - to jak z przepisami, szukam, znajduję, ale zawsze coś zmieniam :)
Po pierwsze, chcę podkreślić, że książki to bardzo, ale to bardzo ważna część mojego życia i chociaż na zdjęciach są tylko te tradycyjne, ostatnio czytam sporo na Kindle :) - mój ukochany mąż kupił mi to urządzenie (...) rok temu i chociaż myślałam, że trudno będzie mi czytać bez zapachu kartek, to jednak bardzo wygodne - można czytać wszędzie, Kindle jest lekki, zawsze mogę go mieć ze sobą i jednak książki kupione elektronicznie nie zajmują dużo miejsca w domu :)

1. Książki, które czytam najchętniej:

Czytam bardzo różne książki, cykle, sagi. I to jakie książki akurat lubię to zależy od humoru, nastroju i okresu w roku. Są dni, że kocham romanse, albo kilka miesięcy, że tylko kryminały, potem przychodzi pora na coś z literatury polskiej. Sięgam również po biografie, lubię fantasy - chociażby wspaniałego "Władcę Pierścieni" czy "Diunę" Herberta. 
Niedawno miałam etap czytania o ciemiężonych kobietach wyznania muzułmanskiego, głównie w Afganistanie. A do tego zachęciło mnie przeczytanie wspaniałych książek Khaleda Hosseini: "Chłopca z latawcem" - polecam każdemu, kto nie czytał, wciągająca od A do Z i "Tysiąc Wspaniałych Słońc".

Od dzieciństwa lubiłam czytać - a tę miłość zaszczepiła we mnie mama, która z wykształcenia jest księgarzem i zawsze widziałam ją z książką. Już pod koniec szkoły podstawowej - tj. w 7 klasie zdarzało mi się czytać nocami. Lubiłam chodzić do biblioteki, wybierać książki do przeczytania, wypożyczałam z biblioteki w szkole, na osiedlu. Jestem typem, który lubi wiedzieć, co dzieje się na rynku czytelniczym, czytam bestsellery i to co jest modne, by wiedzieć co ciekawego daje obecnie rynek. Jak był modny Paulo Coelho, czytałam wszystko, jak każdy z mojego otoczenia mówił, że czytamy sagę "Zmierzch" - sceptyczna, ale przeczytałam. 
Poza tym, zazwyczaj czytam , by wyrobić sobie swoje zdanie na temat różnych literatur. Mam ogromny sentyment do Jane Austen, sióstr Bronte, ale jak podkreślam, czytam dużo różnych książek, wielu pisarzy, więc trudno mi się zdecydować. Ostatnio bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie nowa Nurowska: "Drzwi do piekła" i "Dom na krawędzi" - obie rewelacyjne. 
Miałam kiedyś okres czytania Daniele Steele - niektóre jej książki były całkiem ciekawe. Są książki, które pokochałam. Lubię Jonathana Carrolla - pamiętam moje pierwsze spotkanie z Krainą Chichów, chociaż pierwszą jego książką, którą przeczytałam był "Głos naszego cienia". Pamiętam również, że czytając "Ptaśka" W.Whartona płakałam i nie mogłam się oderwać. Aha, najnudniejsza książka, jaką czytałam w życiu to "Lord Jim" :)

Ach, a Harlequiny czytałam po francusku - ciekawe doświadczenie :) Trudno pisać w jednym krótkim wywiadzie o książkach, które są dla mnie tak ważne i przeczytałam ich tak wiele.


2. Ulubiona książka kulinarna: 

Trudno powiedzieć jaka jest moja ulubiona książka kucharska, bo to też okresowo. Bardzo mi się podoba "Francuski Szef Kuchni" Julii Child, ale ostatnio również "Potrawy z różnych stron świata" M. Halbańskiego z 1984 roku.


Ogólnie bardzo lubię stare książki kucharskie, stare przepisy. W nowej literaturze nie ma już takich przepisów. Lubię Kuchnię Polską, którą wyciągnęłam od babci męża, a która pochodzi z lat 70-tych. Ach, gdy wchodzę do antykwariatu, to pędzę do półki z książkami kucharskimi.



3. Książkowe wyznanie: 

Heh, wstydliwe czy nie to wyznanie? :) Dwa razy czytałam całą Sagę o Ludziach Lodu - Margit Sandemo, jak miałam 15 lat zaczęłam pierwszy raz, potem zaczęłam drugi raz jak miałam 22 :) Mam chęć na 3 raz :)


I jeszcze jedno - czasem czytam tzw. gnioty: jak np. 50 twarzy Greya, ale jak już napisałam  wcześniej, lubię wyrobić sobie zdanie o książce. Lubię Harlana Cobena, również za poczucie humoru i jego podejście do wielu spraw (oglądam z nim wywiady) i jak czasem mam fazę na jego książki, to sobie ze dwie przeczytam :) Harrego Pottera przeczytałam w mgnieniu oka wraz z mamą i siostrą.


4. Książka, którą czytam obecnie: 

Chyba napiszę jednak o trzech.


Właśnie skończyłam "Kamieniarza" Camilii Lackberg - to już trzeci tom serii, poprzednie dwa czytałam jakiś czas temu, chciałam odpoczynku od kryminału - jednak książka bardzo mi się podobała i szybko ją przeczytałam, chcąc wiedzieć kto zabił :)

Nie mogę powiedzieć jak bardzo cudowną książką jest "I góry odpowiedziały echem" Khaleda Hosseini, tego się nie da opisać, trzeba czytać. Na pewno wrócę i to nie raz.

Obecnie zaczęłam "Zorkownię" Agnieszki Kalugi - taki "must read" - dopiero zaczęłam, ale już zapowiada się świetnie. Tematyka może i trudna, bo o śmierci i pracy w Hospicjum, ale kto powiedział, że życie jest łatwe.

Chciałabym mieć więcej czasu na czytanie :) I jeszcze jedno, oprócz tego co czytam, o czym piszę powyżej, czytam książki kucharskie, a właściwie je przeglądam. Czasami czytam poradniki o życiu, savoir vivre czy też seksie, dzieciach lub ciąży. 
Sercem jestem romantyczką i chyba moją ulubioną bohaterką, której rozterki rozkładały mnie na łopatki jest Elisabeth Bennet. Kto nie czytał "Dumy i Uprzedzenia" - koniecznie trzeba to nadrobić.

Jest mi bardzo miło być gościem Czytelniczego :)


11 komentarzy:

  1. Jaki obszerny i miły wpis! :)) Buzia się sama śmieje :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Też przeczytałam sagę Sandemo jak miałam kilkanaście lat. Cały miesiąc trzeba było czekać w kiosku na kolejną część... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny wpis :) na "Sagę" sama mam ochotę :) pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo słyszałam o "Ludziach lodu", niestety nie mogę się zabrać za te książki. :P
    Pozdrawiam, zapraszam na rozdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ,,Sagę o ludziach lodu" czytała moja mama, gdy była ze mną w ciąży : ) Ale sama nie czytałam hih :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć na wyrost, że czytałaś "podprogowo" :D

      Usuń
  6. "Sagę o Ludziach Lodu" czytałam będąc w liceum. Wtedy to czekalam z niecierpliwością na kolejny tom, którego wypatrywałam w kiosku po lekcjach. To były czasy!
    No i zawsze wiedziałam, że nazwę mojego syna po jednym z bohaterów Sagi i tak też się stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie sądziłam, że tyle osób ją czytało. Ja kojarzę tę sagę tylko jako okładkę w kioskowej witrynie.

      No i rozwiązała się zagadka Nataniela ;)))

      Usuń
    2. Jezu, mam w domu książki z kiosku :) ale i tak mam do nich sentyment :) jesli nie czytalas, to jednak dosc ciekawe doswiadczenie ;)

      Usuń
  7. Jestem bardzo ciekawa tej "Zorkowni".

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...