sobota, 7 grudnia 2013

Kulinarni czytają. Kempina - Razowe ciasteczka dla Twojego dziecka

Dzisiaj Gościem w cyklu Kulinarni czytają jest Kempina i jej blog Razowe ciasteczka dla Twojego dziecka. Ale od razu uprzedzam – niech Was nie zwiedzie nazwa ;) Znajdziecie tam bowiem nie tylko zdrowe ciastka, które przegryza Pan Syn (ostatnie razowe ciastka czekoladowo - pomarańczowe są bardzo obiecujące), również coś na obiad mniejszy (zachwycam się tutaj w równym stopniu przepisem na korzenną zupę buraczkową, jak i jej pierwszym zdjęciem) lub większy (pieczony korzenny indyk). 

Blog jest przy okazji kopalnią przepisów dla młodych mam, które wprowadzają stałe pokarmy do diety swojego dziecka. Tutaj możecie znaleźć nie tylko dania odpowiednie dla dziecka po 1 roku życia, ale również dla tych młodszych - półroczniaków. Mamy alergików też będą zadowolone: dania bez laktozy, bez glutenu, bez jajek, bez cukru, a także dania dla matek karmiących

Szukajcie po tagach, a na pewno znajdziecie dla siebie coś interesującego :)

Kasiu, dziękuję że zgodziłaś się gościć na na Czytelniczym i za szybką odpowiedź :)
Karolu :*



1. Książki, które czytam najchętniej:

Takie, które polecają mi bliscy. Na studiach bardzo dużo książek po prostu musiałam czytać, bo „Słowacki wielkim poetą był” i już. Lubię zatem, kiedy ktoś szczerze poleca tytuł bądź autora.
Sama zaś bardzo chętnie sięgam po klasyczną literaturę dziecięcą. Nie, żebym była jakaś wyjątkowo infantylna, ale uważam, że dobrze jest czasem wyrwać się do świata pięknych metafor.


2. Ulubiona książka kulinarna:

Lubię wszystkie książki kulinarne, które mają ładne zdjęcia, proste przepisy, a autor z pasją pisze o jedzeniu. Takich książek jest całe mnóstwo, ale moje podium zajmują klasyki: Kitchen Nigelli Lawson, From season to season Sophie Dahl oraz Jamie at home.



3. Książkowe wyznanie:

Choć w normalnym życiu jestem bardzo spokojna, to mam niestety przypadłość, z którą bardzo walczę, a którą nazwałabym książkowym ADHD. Objawia się to tym, że bardzo często nie kończę książek. Zaczynam, rozwija się nieźle, ale znajduję nowy egzemplarz do przeczytania i – niekiedy dosłownie na ostatnim rozdziale – poprzednią odkładam na półkę w nadziei, że kiedyś pewnie do niej wrócę. No chyba że naprawdę trzyma w napięciu jak na przykład trylogia Stiega Larssona, którą pożyczył mi przyjaciel, żebym miała co czytać przez ostatni miesiąc ciąży. Okazało się jednak, że lektura wystarczyła na dosłownie kilka dni, bo przeczytałam jednym ciągiem, robiąc tylko przerwy na siku i jedzenie ;)


4. Książka, którą czytam obecnie:

W związku z powyższym czytam wiele książek naraz. Ostatnio na tapecie są: Scandilicious Signe Johansen, 20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła, Opowiadania na czas przeprowadzki Pawła Huellego, Muminki Tove Jansson oraz Bracia Lwie Serce Astrid Lindgren.




12 komentarzy:

  1. fajny blog i ciekawe książki :) a książkowe ADHD i mi czasem się zdarza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest wręcz przeciwnie - jak już zacznę czytać jedną, to nie sięgam pod rugą, póki nie skończę pierwszej ;)

      Usuń
  2. Ja ostatnio czytam po dwie książki na raz ;)
    Bloga Kempiny nie znam, ale z przyjemnością odwiedzę i poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieczęsto się zdarza, że nie znasz jakiegoś kulinarnego ;)
      A to oznacza, że cykl spełnia jeszcze jedną rolę :)

      Usuń
    2. A dokładnie, można również poznać inne blogi .
      Kochana, teraz jest tyle kulinarnych blogów, że nie jestem w stanie ich ogarnąć hehe :D

      Usuń
  3. W związku z czwartym punktem, przyznam się, że nie znam "Scandilicious" Signe Johansen. Resztę lektur mogę polecać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chcę coś dodać niezwiązanego z tematem posta... ale dotyczącego zdjęcia z samej góry :) I to zupełna bzdura, ale nie mogę się powstrzymać! Otóż... też mam Miedziankę, Masłowską i to wydanie Kapuścińskiego! :D ha! Jasienicę też mam, ale starsze wydanie. Ok... od razu mi lepiej, jak mogłam się tym z Tobą podzielić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że chciałaś się podzielić. Biorę to na konto komplementu ;)
      Swoją drogą - "Miedzianka" to moja topowa książka w tym roku :)

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Miedzianka jest rewelacyjna! Aż wybraliśmy się zobaczyć ją na własne oczy :)
      Tu mąż wstawił ze dwa zdjęcia stamtąd: http://www.piotrpisze.pl/2013/08/miedzianka-historia-znikania.html
      Strasznie szkoda tego miasteczka...

      Usuń
    3. Ja teoretycznie z rodzinnego miasta wcale tak daleko tam bym nie miała. Tyle lat, ile żyję - nie słyszałam wcześniej o tej historii.
      Chciałabym się tam wybrać. Może przy okazji odwiedzenia mamy to uczynię.
      Zaraz zerknę pod link. Dziękuję.

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...