poniedziałek, 19 maja 2014

Co myśli Niemiec o II wojnie światowej? Maria Nurowska - "Niemiecki taniec"

„M: To się zaczęło już w dnu jej wesela. A nic jeszcze nie zapowiadało dramatu… Może tylko ten taniec…
P: Taniec?
M: Na weselu się przecież tańczy, istnieje nawet zwyczaj, że pierwszy taniec należy do młodej pary. Ale Urlicha nie było na sali balowej, wszyscy go szukali, w końcu z panną młodą zatańczył mój najmłodszy brat… Oni… tylko we dwoje na parkiecie. Byli jakby stworzeni do tego tańca (…). I wie pan, jej welon jakoś tak zaczepił o ramię mojego brata i zaczął się wokół nich okręcać, był wyjątkowo długi… Patrzyłam na to z przerażeniem…
P: Dlaczego?
M: Nie umiem tego wytłumaczyć, kiedy ten materiał ich oplątywał, odczuwałam coraz większy niepokój… Chciałam, żeby walc się wreszcie skończył, ale on trwał i trwał… a gdy muzyka ucichła, oni oboje tak byli omotani tym tiulem, że nie mogli się rozdzielić…”


Ach ta Erika Steinbach, jej rewizjonizm i osławione Centrum Przeciwko Wypędzeniom. Jak ona może mówić, że Niemcy ucierpieli podczas II wojny światowej, skoro sami byli jej sprawcami. Jak mogą domagać się zadośćuczynienia i rekompensaty, skoro są odpowiedzialni za szkody wojenne. Tak się myśli i mówi, nieprawdaż? Tymczasem racja, jak języczek u wagi, zwykle wskazuje ciężar odpowiedzialności na przeciwną stronę od tej, która waży na szali krzywdy i winy. Prawda bowiem jest taka, że nie wszyscy Niemcy byli źli, nie wszyscy byli agresorami, zło nie zawsze ma jedną twarz.

Dwie strony dramatu świetnie przedstawił w „Miedziance” Filip Springer. Podobną próbę podjęła w jednym z rozdziałów „Zaginionej Atlantydy” Zyta Oryszyn.
O samych Niemcach - zwykłych ofiarach wojennej kampanii, wrzuconych w tryby wojennej machiny napisała też Maria Nurowska. I chociaż główny wątek powieści osadziła w czasach współczesnych, to jego rozwinięcie związane jest z II wojną światową. 

Dwie kobiety: Eliza i Marianna (alias siostra Elżbieta). Jedna jest dobrze sytuowaną mieszkanką domu spokojnej starości, druga misjonarką w Afryce. I chociaż są rodziną (Eliza wyszła za mąż za starszego brata Marianny), od ponad 50 lat, czyli od czasu zakończenia II wojny światowej nie utrzymują ze sobą kontaktu. Dopiero będąc na łożu śmierci jedna z nich postanawia wrócić pamięcią do trudnych czasów i wytłumaczyć nie tylko sobie, ale i drugiej z kobiet, co tak naprawdę sprawiło, że ich wzajemne relacje w zasadzie nie istnieją. Kobiety dzieli mur zbudowany z upiorów z przeszłości, a także niedopowiedzeń, pretensji i skutków decyzji podjętych pół wieku wcześniej.

W zasadzie to powieść, która dotyka wielu problemów: trudnych relacji rodzinnych, niespełnionej miłości, niezawinionych krzywd wojennych, wypędzeń, ale również polityki Jana Pawła II wobec Afryki i problemów, z jakimi zmagają się na Czarnym Lądzie misjonarze. 

I chociaż przemyśleń, co do tej książki mam wiele, to jednak trudno mi je ubrać w słowa. Bo z jednej strony historię wymyśloną przez Nurowską czytało się gładko, szybko i z zainteresowaniem, to jednak z drugiej strony mam wrażenie, że nie wszystko mi w niej grało. Niektóre wątki były zbyt naciągane (związek młodego Niemca z afrykańską dziewczyną), inne zaledwie muśnięte (powojenna tułaczka Mariany, Elizy i jej córki Julii) lub miałko przedstawione (pozamałżeński związek Elizy z Wolfgangiem), a jeszcze inne, hmmm, za mało kontrowersyjnie zbudowane, aby móc o nich więcej debatować (konflikt zakonnicy z papieżem). 

I pomimo tego, że powieść nie była szczególnie porywająca, to nie zmienia to jednak faktu, że książkę czytało się dobrze. Spokojnie mogę ją wrzucić w szufladkę dobrego czytadła, ale jednak – tylko czytadła. Tak, to dość lekka powieść, pomimo pozornie ciężkiej treści.


„Jest takie powiedzenie, że nie przesadza się starych drzew. A co z młodymi? Czy nie jest to jeszcze bardziej niebezpieczne? Czy takie wyrwanie z korzeniami ze znajomej gleby nie może skończyć się katastrofą? Byłam tego dobrym przykładem…”

4/6
________________
cytaty: Maria Nurowska - "Niemiecki taniec"; wyd. W.A.B.




6 komentarzy:

  1. Może przeczytam w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja właśnie dopiero zaczęłam znajomość. Sprawdzę, jak się mają inne książki tej autorki.

      Usuń
  3. Właśnie czytam, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co powiesz o wątku miejscowej czarnoskórej dziewczyny z młodym Niemcem?

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...