poniedziałek, 28 lipca 2014

II Targi Książki Kulinarnej - garść wrażeń po wydarzeniu

II edycja Targów Książki Kulinarnej za nami. Na dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego pojawiłam się w drugim i trzecim dniu targów. 

W sobotę koło południa było dość spokojnie. Stosunkowo mała obecność ludzi pozwoliła mi spokojnie przejść się po terenie zarezerwowanym dla imprezy. Jednakowoż i oferta była nieco uboższa – brakowało antykwariuszy (być może byli gdzieś schowani, gdzie nie dotarłam ;)) i większości straganów, które w niedzielę ustawiły się przed wejściem do Zamku. Chcę tutaj podkreślić, że ubolewam nad tym, że zdecydowano się w tym roku w ogóle oddzielić stoiska antykwaryczne od stoisk wydawców i księgarń z książkami nowymi. 

W ostatnim dniu targów, czyli w niedzielę było już więcej odwiedzających i według mnie – więcej atrakcji. Do tego interesujące mnie spotkania autorskie z Gosią Kalembą – Drożdż i Anią Włodarczyk (dla mnie już zawsze pozostanie Truskawką) - recenzje książek obu przemiłych koleżanek - blogerek, na blogu, pojawią się kolejno w najbliższą środę („Pyszne chwasty) i sobotę („Zapach truskawek. Rodzinne opowieści”).

Poza tym obkupiłam się w tańsze (niż w księgarni) książki, spotkałam się z Karolą, Anitą i jej córką Kamilą, Michałem oraz poznałam Magdę Ż., z którą współtworzę (wraz z kilkoma jeszcze innymi blogerkami) blog Literatura Palce Lizać o prozie kulinarnej. Magda, cieszę się, że udało nam się spotkać :).

Ciąg dalszy wrażeń rezerwuję na dwa kolejne wpisy w środę i sobotę, tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami. Wybaczcie jakość – telefon robi je, jak potrafi ;)


Zaczynamy! Wejście do Zamku Ujazdowskiego



I już jesteśmy na dziedzińcu zamku - tutaj były przeprowadzane spotkania z autorami i prelegentami


Pod sceną na schodach - skorupy



A w Qchni Artystycznej - wystawa starych makatek






Przejdźmy do stoisk wystawców. Na początek Laura Osęka i jej księgarnia Books for Cooks



I kilku innych





To lubię na targach :)



Popatrzcie raz jeszcze na górne zdjęcie -co za piękna okładka z karczochem! 
A niżej jeszcze dwie inne, które bardzo mi się spodobały





A z tym wróciłam do domu:
"Pyszne Chwasty" i "Zapach truskawek" oczywiście z autografami oraz "Dzika Kuchnia"

"Cymes czyli kuchnia żydowska" pochodzi z wymiany z jednym z antykwariuszy

"Witajcie w raju. Reportaż o przemyśle turystycznym" zaś to zakup, z którego jestem niesamowicie zadowolona - książkę zakupiłam za jedyne 5 zł na kiermaszu przy położonych nieopodal Domkach Fińskich




Jak Wam się podoba? ;)



Ciąg dalszy w środę :)



16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A pewnie! :) Z drugiej strony, skoro swoje targi ma już książka historyczna, turystyczna i dziecięca, to dlaczego kulinarna miałaby być gorsza? ;)

      Usuń
  2. Książki kucharskie ... Moja wielka miłość. :)
    Bardzo żałowałam, że nie mogłam się wybrać. Mój portfel pewnie trochę mniej. :)
    Ale pocieszenie stanowił fakt, że podczas przeglądania zdjęć wstawianych na FB mogłam sobie powiedzieć "mam to" i nie były to sporadyczne okrzyki. :)
    Makatki przezabawne. To była stała wystawa, czy może później będzie organizowana jakaś aukcja?:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy masz bogatą bibliotekę :) Tylko się cieszyć :) Ja na targach zamierzałam kupić trzy tytuły, co też mi się udało, a że wpadły tanim kosztem jeszcze dwa - radość tym większa ;)

      Makatki, podejrzewam, tylko chyba jako wystawka. Najlepiej dopytać na fb Qchni Artystycznej, co dalej z nimi zamierzają. Ja z racji imienia połasiłabym się na gotującą Gosię.

      ps. Makatki kojarzą mi się z dzieciństwem - wisiała jedna u babci na ścianie w kuchni.

      Usuń
    2. Uzbierało się przez lata kolekcjonowania. :)
      Nawet na Twoich zdjęciach widzę kilka pozycji, które szczęśliwie posiadam i też mniejszy ból podczas oglądania. :)
      O makatki pytałam z ciekawości. Wzory nie są bardzo trudne, w przypływie cierpliwości można by samemu stworzyć. :)

      Usuń
    3. Jak ktoś ma zacięcie i talent do dziergania ;) Ja, przyznaję, mam do tego dwie lewe ręce ;)

      Usuń
    4. Do haftu jeszcze jest lewa i prawa, ale do robienia na drutach już są dwie lewe. :)

      Usuń
    5. Ważne, że do czytania sprawne oczy ;)

      Usuń
  3. Musze tak zaplanowac nasze przyszle wakacje, zeby zdazyc dojechac. Co nie jest latwe, ale motywacje juz znalazlam na Twoich zdjeciach... Te ksiazki o obnizonyc cenach z wydawnictwa Phaidon wynioslabym wszystkie... taka okazja...

    Kochana,
    my juz w trakcie pakowania kolejnych walizek... a ja ciagle w niedoczasie moich wlasnych wpisow, zeby zdazyc je skonczyc przed wyjazdem. Dlatego nie zdazylam napisac. Napisze we wrzesniu, dobrze?

    Sloneczne pozdrowienia
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zauroczona okładką z karczochem :) W sumie wiesz - gdybym dysponowała odpowiedniejszym do targów budżetem - musiałabym przyjść z emerycką torbą na kółkach ;)

      ps. Może być wrzesień - czekam grzecznie ;)

      Usuń
  4. Jak nam się podoba - bardzo... Zwłaszcza te przeceny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak - rabaty są bardzo mile widziane. Szkoda tylko, że niektórzy wystawcy traktują to symbolicznie.

      Usuń
  5. Ja byłam zachwycona publikacjami anglojęzycznymi, ale całymi targami także.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ucieszyły przede wszystkim spotkania autorskie z koleżankami - blogerkami :)

      Usuń
  6. Jestem świeżo po lekturze książki Anny Włodarczyk. Cudowna książka. Takie targi dla koneserów gotowania to super sprawa. Jakie klimatyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie będę ją czytać. W sobotę umieszczę na blogu recenzję.

      Dziękuję za komplement - starałam się dobrym kadrem zrekompensować techniczną nieco gorszą jakość zdjęcia z telefonu ;)

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...