sobota, 5 lipca 2014

Urlopowo - wycieczkowy flesz książkowy

Mijający właśnie tydzień , to czas, w którym nie tylko pokonaliśmy sporo kilometrów (przed nami jeszcze jeden - jutrzejszy krótki wypad połączony z powrotem do domu), ale również w pamięci uzbieraliśmy mnóstwo wrażeń i historyczno - architektonicznych ciekawostek. Więcej o tym napiszę i zobrazuję  w poniedziałek. Dzisiaj natomiast krótka zajawka związana stricte z książkami :)


Na początek Gniezno  i graffiti w drodze do Kościoła Garnizonowego NMP przy ul. Chrobrego.


Po obejrzeniu wnętrza ww. kościoła skierowaliśmy się w stronę Rynku, a tam - na ul. Mieszka I natrafiliśmy na Uliczną Szafę Czytelniczą. Oczywiście, że poczęstowałam się książkami. Niestety, jako turystka, nie miałam nic na wymianę.


Jakie książki tam znalazłam? Pochwalę się nimi w najbliższy poniedziałek ;)

W dniu kolejnym spacerowaliśmy po Poznaniu. W porę dowiedziałam się, że szafki z książkami są również i tam, więc przemierzaliśmy miasto między innymi także ich tropem. Po drodze porównaliśmy miniaturę Biblioteki Raczyńskich z Parku Miniatur w Pobiedziskach z oryginalną, poznańską wersją.




Wypatrzyłam również:



„Zemsta” daje podpowiedź, że lokal znajduje się na ulicy Fredry. Na tejże ulicy trafiliśmy w końcu na MiRKa, czyli Miejski Regał Książkowy. 


To było rozczarowanie, gdyż zawierał zaledwie kilka jakichś religijnych folderów. Pierwotnie, kiedy ruszał projekt, MiRKów w Poznaniu miało być cztery: przy Galerii Miejskiej Arsenał na Starym Rynku, na pl. Wolności przed Biblioteką Raczyńskich, przed Teatrem Polskim na ul. 27 Grudnia i na ul. Fredry za CK Zamek. Szafka ze zdjęcia stoi właśnie na ostatniej lokalizacji. W trzech poprzednich miejscach już ich nie było. Nietrudno zauważyć iż, powyższe Gniezno wygrywa w tej kategorii.



Wciąż Poznań; tutaj książka, na której premierę niecierpliwie czekałam od czasu spotkania z autorką.


Nareszcie ją mam i już czytam :) Kupiłam ją w księgarni Zysk i Spółka na ul. Wielkiej, a obok znajduje się antykwariat z takim ładnym sowim szyldem :)



A już w poniedziałek będzie więcej o naszej kujawsko – pałucko – wielkopolskiej wyprawie oraz wciąż o książkach. Zarówno tych, które pomogły mi opracować nasze trasy zwiedzania, jak i o tych nowych, które przywiozłam do domu :)

Tymczasem zostawiam Was z książką, która jeździła koleją ;)

Podróż kolejką wąskotorową na trasie Gąsawa - Żnin - Gąsawa przez Biskupin i Wenecję


6 komentarzy:

  1. Zatem czekam na poniedziałkowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, czekaj :) A nóż widelec uda mi się zachęcić Ciebie do podróży po Polsce ;)

      Usuń
  2. Również czekam :>
    Bardzo podoba mi się szafa i regał <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o zawartość, szafa z regałem wygrywa w przedbiegach ;)

      Usuń
    2. Ja chętnie przejrzałabym zawartość zarówno szafy, jak i regału :)

      Usuń
    3. No to zrób sobie wycieczkę. Jutro na Czytelniczym będzie o tym, dlaczego warto tam pojechać (oprócz książek - rzecz jasna ;))

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...