czwartek, 16 października 2014

Spowiedź DDA. Tori Ritner - "Puzzle"


Okres dzieciństwa, który kształtuje nasz emocjonalny kręgosłup na całe dalsze życie w dużej mierze zależy od tego, w jakim domu się wychowywaliśmy. Czy był to dom bezpieczny, akceptujący, mądry, czy wręcz przeciwnie – dom, z którego chce się tylko uciec. Gdzie rządzi alkohol, awantury, przemoc i wszystko, co się z tym wiąże.

Dorosłe Dzieci Alkoholików, nawet po wielu latach od wyprowadzki z domu nie potrafią poradzić sobie z emocjami, które obezwładniały je w dzieciństwie: lękiem, niską samooceną, nieśmiałością, biernością i większą podatnością na zewnętrzne, niekoniecznie pozytywne, bodźce.

Syndrom DDA jest jak kula u nogi, która nie pozwala swobodnie poruszać się po prostej drodze. Paradoksalnie, mimo, że ta kula ciąży, nie wszyscy do niej uwiązani, potrafią ją zauważyć. I zdiagnozować, że to przez nią nie można swobodnie biegać, skakać, czy chociażby spacerować.

Przeczytałam właśnie książkę, która uświadomiła mi, że nawet jeżeli w moim życiu czasem coś nie wyszło, czasem było inaczej, niż być powinno, to tak naprawdę – wcale nie miałam tak źle. Dopiero po lekturze „Puzzli” uświadomiłam sobie, jak świat dzieciństwa może być mroczny, „brudny” i stygmatyzujący.


Tori Ritner wychowała się w domu, w którym alkoholikiem był jej ojciec. Ale współuzależniona od męża – alkoholika była również jej matka, chroniąca niczym wielki skarb, tajemnicę uzależnienia swojego partnera.
Od wielu lat, zastanawiam się, jak to jest, że kobiety trwają w takich toksycznych związkach i pomimo poczynionych obserwacji i wysuwanych pierwszych wniosków, nadal nie potrafię zrozumieć tego „fenomenu”.

Autorka wspomnień była niekochanym i zalęknionym dzieckiem, pozbawionym pozytywnych wzorców, które w miarę swojego dorastania dopiero doznawało olśnień, że na przykład trzymanie się za rękę to taki zwykły, a jednocześnie bardzo jaskrawy objaw sympatii.
Jedyną jasną stroną życia i chwilową odskocznią od rodzinnego koszmaru była babcia i jej dom kojarzący się z bezpieczeństwem i beztroską. Babcie jednak wieczne nie są i któregoś dnia „osierocają” swoje wnuki. Tori bardzo przeżyła stratę i poszukiwała zastępnik babci w osobach innych starszych ludzi, którym pomagała w codziennych czynnościach. Wciąż jednak mieszkała w domu skażonym alkoholizmem.

Jej jedynym ratunkiem była ucieczka w marzenia o śmierci ojca, wizualizacje lepszej przyszłości, a także fascynacja okultyzmem. Niezmiennie jednak wciąż chciała być potrzebna i akceptowana, co niewłaściwie wykorzystywali inni.

Wspomnienia w książce przywołują zdarzenia o gwałcie, nieudanym małżeństwie, aborcji, toksycznym związku, awanturach, schizofrenii matki, narkotyzującego się brata. Naprawdę brudna, brzydka i dołująca lektura.
Mimo to, kiedy następuje moment samoświadomości osoby z DDA, czas terapii, normalnego, pozytywnego związku z jednym mężczyzną i małych życiowych sukcesów, w końcu pojawiają się przyjemne wyznania. Dają one nadzieję na to, że złe doświadczenia z dzieciństwa można przekuć na bogatsze wewnętrznie dorosłe życie. Pozwalające zauważać z większą wrażliwością rzeczy, które dla innych są tylko wzruszeniem ramion: czuły dotyk, życzliwość, poczucie bezpieczeństwa, pozytywne relacje z drugą osobą.

Autorka uważa, że nasze życie jest jak puzzle. Można ułożyć z niego ładny obrazek, lub tylko udawać, że taki się stwarza wciąż bezskutecznie wpychając kawałek układanki w miejsce, do którego ów kawałek puzzla nie pasuje. Czasem trzeba zburzyć część już ułożonego obrazka, aby na nowo ułożyć go poprawnie, mając w pamięci, że nie wszystko do siebie pasuje i nie zawsze wszystko może być takie, jakim byśmy chcieli to widzieć. Czy to jakieś odkrycie? Dla niektórych może takim być. Ci, świadomi lub dochodzący do powyższego, są szczęściarzami w życiu.

Nie będę namawiać Was na tę książkę. Bo to specyficzny temat, który nie do każdego może trafić i nie dla każdego odpowiedni. Nie będę jej tez oceniać, bo jak dla mnie wymyka się ona ocenom. Powiedzmy, że jest to, pomimo swego „brudu”, książka terapeutyczna i zachęcam po jej sięgnięcie wszystkich tych, którym temat (zwłaszcza DDA) jest bliski, ciekawy lub potrzebny.

 ____________________
Egzemplarz do recenzji przekazało Wydawnictwo Psychoskok
Tori Ritner – „Puzzle”; wyd. Psychoskok 2014


4 komentarze:

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...