niedziela, 18 lutego 2018

Książka o Północy: 3 razy lagom


Moda ma różne oblicza. Aktualne trendy przetwarzają się nawet w formę publikacji książkowych.
I tak jeszcze całkiem niedawno w księgarniach pojawiały się kolejne książki kulinarne/biograficzne/podróżnicze gwiazd i gwiazdeczek, później nadszedł czas na minimalizm, wszelkie sekretne książki przyrodnicze o drzewach, łąkach, pszczołach etc. (co osobiście bardzo mi się podoba, bo lepiej wiedzieć więcej o przyrodzie, niż o książkach dajmy na to Ilony Felicjańskej).
Były też mody „narodowe”, a więc paryski szyk, włoska dolce vita, przytulne duńskie hygge, a po skandynawskich kryminałach teraz króluje szał na szwedzkie lagom. A ponieważ skandynawskie klimaty to akurat u mnie temat na czasie, więc w ramach Książki o Północy potrójne małe co nieco o lagom.




Wszystkie trzy publikacje mają pewne charakterystyczne cechy: twarda okładka, niezbyt dużo tekstu (przy małym dziecku i mniejszej ilości czasu spokojnie da się przeczytać każdą w ciągu jednego dnia) i zdjęcia w instastylu. Jest jednak w tym gronie książka wydmuszka, książka średnia i książka, którą jestem w stanie polecić. Zatem lecę z tekstem:



Dr Bertil Marklund, Skandynawski sekret. 10 prostych rad jak żyć szczęśliwie i zdrowo, wyd. Marginesy 2017

Zaczynam od wydmuszki, aby się już na wstępie rozprawić i już do niej nie wracać. Jeżeli bowiem ktoś chciałby się dowiedzieć, czym istocie jest ten sławny obecne szwedzki lagom, niech zapomni o tym tytule. Bo, wbrew temu, co jest na okładce, ani to książka o skandynawskim sekrecie, ani o szwedzkiej zasadzie umiaru. To raczej garść ogólnych banałów o zdrowym stylu życia typu: ruszaj się na zdrowie, śpij tyle, ile potrzebuje twój organizm dla pełnej regeneracji, wzmacniaj odporność, unikaj stresu, jedz zdrowo i pożywnie, dbaj o zęby, pilnuj wagi, unikaj energetycznych wampirów i nie zaniedbuj przyjaciół, bo to dobre dla ogólnego samopoczucia psychicznego.

Na dokładkę sporo zdjęć: buty biegowe na tle liści, panna na rowerze, tudzież ćwicząca jogę na plaży, trochę kwiatków i stołów z jedzeniem.

Wprawdzie jeszcze na wstępie autor zadał niby retoryczne pytanie o zasadność kolejnego poradnika, a zaraz próbował przekonywać, że jego książka jest unikalna z uwagi na skandynawską perspektywę, ale to takie wpuszczanie w maliny. Lagom w tym przypadku to tylko taki haczyk.




Lola A. Akerström, Lagom. Szwedzki sekret dobrego życia, wyd. Marginesy 2017

Amerykanie chyba już tak mają, że gdy już zadomowią się na starym kontynencie i zachłystują życiem trochę odmiennym od amerykańskiego zbiera im się na pisanie książek. Mam na swoim koncie już dwie lektury w ten deseń: W Paryżu dzieci nie grymaszą oraz Fińskie dzieci uczą się najlepiej. A to zaledwie mały procent publikacji pt. Moje życie w Europie.

Lola A. Akerström wyszła za Szweda, więc zamiast pisać o paryskim szyku, czy wychwalać śródziemnomorską dietę, wzięła na warsztat lagom. Niestety zrobiła to trochę w amerykańskim stylu „och i ach”. Peany zaś dotyczyły kluczowych sfer życia. Wprawdzie Szwedzi również lagom potrafią przypisać do wszystkiego (lagom może być porcja jedzenia, wystrój mieszkania, czy odpowiednia równowaga między pracą i życiem osobistym). U Loli czuć jednak na kilometr zachwyt neofity, co sprawia, że książka jest jak polukrowany piernik: wszystko fajnie, tylko po co, do diaska, ta słodka glazura?



Anna Brones, Żyj lagom. Szwedzka sztuka życia w harmonii, wyd. Edipresse Książki 2017

I na koniec najlepsza z całego teamu, czyli szwedzkie spojrzenie na lagom z amerykańskiego punktu widzenia. Anna Brones mieszka w Stanach od urodzenia, ale z racji szwedzkiej rodziny od strony matki wychowywała się w dwóch kulturach. Godzi zatem amerykański styl życia na bogato ze szwedzkim porządkiem i umiarem.

Opowiada o lagom z sympatią, ale i dużym dystansem. Nie opycha się nim jak ciasteczkami, wręcz przeciwnie skłania czytelnika do poszukiwań. Twierdzi bowiem, że Szwedzi nie mają monopolu na lagom. Być może w innych krajach istnieje coś w typie lagom tylko posiada inną nazwę lub nawet nie jest oetykietowane. Rozprawia się ona również z etymologią lagom i oddziela nazwę od wyidealizowanej opowieści o wikingach.

Ale czymże w ogóle jest owe lagom? W dużym uproszczeniu to sztuka umiaru, zrównoważony styl życia, coś w stylu „dla każdego według potrzeb”. Idea lagom rozlewa się na każdy aspekt życia począwszy od zawartości talerza (porcje w sam raz, nieprzekombinowane potrawy ze składników z lokalnych źródeł) lub szafy (garderoba na lata, nieuleganie modzie, proste kroje i stonowane kolory, świadomy wybór producenta, materiały naturalne) po design (demokratyczne skandynawskie wzornictwo dostępne dla każdego bez względu na objętość portfela, minimalistyczny i harmonijny wystrój, znaczenie optymalnego oświetlenia wnętrza, wzornictwo zainspirowane naturą, wykorzystywanie naturalnych surowców do produkcji mebli i innych sprzętów ), zwyczaje pracownicze (duże znaczenie przerwy w pracy, fika!, skupienie się na jednym zadaniu, skracanie czasu pracy, wydłużanie wypoczynku) i troskę o zdrowie (zdrowe odżywianie, aktywność, czas na wypoczynek, serwowanie sobie małych przyjemności).


U podstaw lagom leżą społeczno-polityczne idee. Szwedzka polityka opiera się na demokratyzmie i trosce o dobro grupy, co oznacza, że każdy ma równe szanse i prawa. Lagom jako sztuka umiarkowania ma zatem dawać pożądaną równowagę. Być może jest to jakiś sposób na życie w szwedzkim surowym klimacie?

Jeżeli jeszcze zastanawiacie się, po którą z trzech prezentowanych warto sięgnąć, to dopowiem, że oczywiście po Żyj lagom Anny Brones. Jest to książka bardziej o szwedzkiej kulturze, utrzymana w stylu lagom (sic!), napisana umiarkowanym stylem pozbawionym hurraoptymizmu neofity (jak to ma miejsce w książce Loli A. Akerström). Do tego okraszona jest przyjemnymi zdjęciami i bonusem pod postacią kilkunastu prostych przepisów na dania kuchni szwedzkiej.



2 komentarze:

  1. Bardzo ładne wydania - jakby stworzone na prezent :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jedna nawet ma bardzo ładną wyklejkę:
      https://czytelniczy.blogspot.com/2018/01/bogate-wnetrze-czyli-rzecz-o-wyklejkach.html

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...