sobota, 24 listopada 2018

O ptakach dla małych i dużych, czyli drugi przegląd książek na... zimowe obserwacje i nie tylko ;)


Z pór roku najbardziej lubię wiosnę. To nie tylko oddech po zimnej i burej zimie, ale też czas, kiedy na dworze jest gwarno od ptasich treli. Zimę lubię, ale oglądać zza okna, gdyż jestem zmarzluchem. Mimo to trochę się na nią cieszę, bo znowu w weekendy będę mogła czynić obserwacje ptasiego karminka w ogródku. A towarzystwo przylatuje do niego różnorodne i różnokolorowe. Ot, chociażby taka sójka, dla której będę znowu serwować orzechy. No więc czekam, a w międzyczasie z małym fanem sikorek i wilg przeglądam i/lub czytam ptasiarskie książki.

To drugi blogowy przegląd książek. Pierwszy opublikowałam w styczniu z okazji Zimowego Ptakoliczenia, zachęcam więc do kliknięcia również na pomarańczowy link ;)


Joanna Liszewska (tekst), Anna Nowakowska (ilustracje), A to kto? Sroka, MULTICO Oficyna Wydawnicza 2006 



Skrzat Henio przeprowadza wywiad ze sroką. Ona opowiada mu o tym, gdzie lubi wić gniazdo, jak ono wygląda, ile i jakiego koloru znosi jaja, czym żywią się pisklęta, czy sroki odlatują na zimę na południe i czy faktycznie plotki o tym, że sroki są złodziejkami są prawdziwe.


Świetna, edukacyjna książka dla dzieci w wieku 2-6 (moim zdaniem). Kupiłam ją w taniej książce za  śmieszne 6 zł. Może ilustracje nie są zbyt idealne, ale za to tekst bardzo dobrze zaznajamia z życiem jakie wiedzie sroka. Co ważne - nie odbiega od tego, co wyczytałam w atlasie Jana Sokołowskiego (o którym niżej).
Do książki dołączona jest płyta z czytanym tekstem. Ale to najsłabsze ogniwo – nagranie trwa zaledwie 4 minuty, tekst czytany jest zbyt szybko i zbyt piskliwie, a w tle brakuje odgłosów sroki. Płytę spokojnie można sobie darować, za to za książką rozejrzeć się warto.

W serii ukazały się jeszcze książeczki o motylu, biedronce i wiewiórce.



Anna Edyk (tekst), Piotr Brydak (ilustracje), Ptakowisko, wyd. SBM 2018



60 wierszyków o ptakach występujących w Polsce i tych egzotycznych również; kolejność alfabetyczna względem nazw ptaków. Nie są to trywialne wierszyki, ale faktycznie niosą edukacyjną treść.



Na przestrzeni zaledwie kilku linijek rymów można świetnie rozeznać się z charakterystyką ptaków. Plusem są również całkiem przyjemne dla oka, estetyczne ilustracje. Dobre do czytania na dobranoc (przynajmniej u nas 😉).



Agnieszka Frączek (tekst), Joanna Rusinek (ilustracje), Psotny Franek, wyd. Egmont 2012 (seria „czytam sobie”, poziom 1)



Krukowaty Franek latał nad miastem i wprowadzał zamieszanie. A wszystko dlatego, że na tle białego śniegu, jego żółte portki, sweter w barwne paski i beret w kwiatki przywodziły na myśl papugę. Ale skąd papuga w mieście i to jeszcze zimą? Przecież papuga lubi upał! Zastanawia się nad tym ornitolog-hobbysta pan Leon. Dopiero potem Franek zdradza, że to tylko taki ptasi szafiarski kawał.


Seria „Czytam sobie” przeznaczona jest dla dzieci (w wieku 5-7 lat), które właśnie uczą się czytać. W samodzielnym składaniu liter pomagają: nieskomplikowana treść, krótki, napisany dużym rozmiarem czcionki tekst, słowa do czytania głoskami. A do plusów warto zaliczyć jeszcze mały, poręczny format i ładne ilustracje. Seria książeczek pomyślana jest jako trzypoziomowy program, zatem wybrane tytuły występują na poziomach: 1 (składam słowa), 2 (składam zdania), 3 (połykam strony). Oczywiście ilość tekstu i jego trudność rośnie wraz z poziomem.

W naszym przypadku, póki Jacek sam nie zacznie czytać, książeczki z tej serii (mamy ich kilka) wykorzystujemy jako lekturę w tramwaju i autobusie. Bezproblemowo mieszczą się do wózkowej torby ;)



Leigh Calvez, Rzecz o sowach. Ptaki z pogranicza światów – symbol mądrości i tajemnicy mocy (The Hidden Lives of Owls, przekł. Michał Radziszewski), wyd. MUZA 2018



Cieszę się, że na rynku wydawniczym pojawiają się kolejne książki o ptakach do poczytania, a nie tylko w formie atlasowej do oglądania i zasięgnięcia wiedzy w ujęciu encyklopedycznym. Z dotychczas przeczytanych ptasiarskich książek w osobistym rankingu absolutnie ulubioną jest dla mnie 12 srok za ogon Stanisława Łubieńskiego. Raz, że ciekawie napisana w oparciu o własne doświadczenia i obserwacje, a dwa, że łączy wiele tematów pobocznych (ot, chociażby malarstwo).

Książka o sowach amerykańskiej pani naukowiec wprawdzie nie jest już napisana z takim polotem, ale daję jej fory, bo wprowadziła mnie świat sów, o którym dotąd nie miałam pojęcia. Każdy rozdział traktuje o innym gatunku sów podając na tacy ta m.in. sowie ciekawostki:
- o bezszelestnym locie: skrzydła posiadają specjalną strukturę przypominającą grzebień na przedniej krawędzi dziesiątej lotki pierwszorzędowej lub na pierwszym palcu. Specjalne „frędzle” na tylnej krawędzi sowich lotek rozbijają turbulencje na wiele mikroturbulencji, wyciszając w ten sposób lot. Efekt wzmacnia „pennula” – specjalna porowata struktura, która pod mikroskopem wygląda jak mały las,
- o szlarze jednego gatunku: będąc dziennymi drapieżnikami, sóweczki dwuplamiaste nie potrzebują miseczkowatej i zbierającej dźwięk szlary. Polegają one w większym stopniu na wzroku w ciągu dnia niż na słuchu nocą,
- o pożywieniu: Sowy upolowaną zwierzynę zjadają zaczynając od głowy – ze względu na biało zawarte w mózgu. Sóweczki dwuplamiasta znane z tego, że magazynują swoje zdobycze, wieszając je na długich kolcach (…). Potrafią złapać ofiarę w powietrzu lecąc podobnie jak dzięcioły lotem falistym,
- Sóweczka dwuplamiasta prowadzi dzienny tryb życia, poluje na ptaki śpiewające zbliżone rozmiarami do niej samej sóweczki,
- w rozdziale o sowach śnieżnych: w przypadku samicy celem migracji jest odzyskanie sił po odchowaniu młodych, żeby być w wystarczająco dobrej kondycji, aby ponownie złożyć jaja w następnym roku,
- o gniazdach: samice pójdziek ziemnych dekorują nory według własnego wyszukanego gustu. Wokół wejścia rozrzucone są łupiny lub kolby kukurydzy, odchody kojotów preriowych i krów, kawałki skorupy glebowej uformowanej przez rośliny zarodnikowe, które wyglądają jak małe fragmenty mchu, części opuncji, a nawet małe skrawki dętek. Każda sowa ma swój styl, pokazując potencjalnym intruzom, że terytorium zostało zajęte,
- o jajach: sowy wysiadują jaja niezwłocznie po zniesieniu pierwszego z nich. Taka strategia oznacza, że różnica wieku miedzy pisklętami z jednego gniazda może dochodzić nawet do 2 tygodni (synchroniczne klucie występuje u sóweczki dwuplamiastej),
- sowy w kulturze: w RPA sowy są kojarzone z czarną magią; uważa się, że przynoszą pecha, a nazwanie kogoś sową odczytywane jest jako wielka zniewaga. W jamajskiej tradycji ludowej sowa przelatująca nad domem jest zwiastunem śmierci. Natomiast w Mongolii uważane są za potężne duchy chroniące przed nieszczęściem (pióra dla ochrony przywiązuje się do dziecięcych łóżek),
- u większości sów (w odróżnieniu innych ptaków) samica jest większa od samca,
- aby kręcić głowa i obracać nią o 270 stopni sowy mają aż 14 kręgów szyjnych (człowiek o połowę mniej).



Jan Sokołowski (tekst), Władysław Siwek (tablice), Ptaki Polski. Atlas, WSiP 1992, wyd. VI


Książki Jana Sokołowskiego to ptasia klasyka. O książkach ornitologa przeczytałam po raz pierwszy w Srokach Stanisława Łubieńskiego. Pisał o Atlasie tak przekonująco, że musiałam się dowiedzieć, czy rzeczywiście warto się zainteresować.


To oczywiście wydanie archiwalne, do dostania w antykwariatach lub m.in. portalu aukcyjnym na literę A. Wprawdzie Atlas nie jest wyczerpującym kompendium (brak w nim np. kaczki mandarynki, którą można zaobserwować w warszawskich Łazienkach), ale ta książka to pewna podstawa, od której warto zacząć wgryzać się w ptasi temat. Plusem są również piękne, dopracowane barwne tablice.



Jerzy Gotzman i Bolesław Jabłoński (tekst), Jerzy Desselberger (tablice kolorowe), Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych 1972, wyd. I



Kolejna archiwalna perełka. Oto swoisty suplement do Atlasu Jana Sokołowskiego. Obejmuje opisy 217 gatunków ptaków, które gnieżdżą się w Polsce (oczywiście według wiedzy z roku wydania publikacji).


Przyznaję, że z braku czasu -  tekst na razie przejrzałam pobieżnie, ale barwne tablice obejmujące: przegląd ubarwienia jaj, schematy ubarwienia wnętrza paszczy niektórych piskląt i rysunki gniazd (o różnej konstrukcji i miejscu występowania) w skali 1:2,5 (10 cm w naturze = 4 cm na rysunku) dają pewien wgląd na treść.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...