wtorek, 19 marca 2013

Kulinarni czytają. Intro


Kiedy pojawił się Czytelniczy, Karola wpadła na pomysł kółka czytelniczego, które to kółko miałoby być do spółki z Majaną. Podchwyciłam temat, jak rybka haczyk. Pomyślałam sobie jednak, że wyzwanie z uwagi na nasz różny tryb życia, ilość codziennych obowiązków, czy chociażby stopień zaangażowania, nie mówiąc już o dostępności danej pozycji - mogłoby spalić na panewce.

Jednakże pomysł Karoli sprawił, że zaczęłam się zastanawiać, co innego można zrobić w tym kierunku. Szybko wpadł mi do głowy nowy pomysł...

Do czasu założenia bloga książkowego byłam jedynie blogerką kulinarną. Hmm..., w zasadzie nadal nią jestem, ale już bardziej na luzie i dość niesystematycznie. Nie chciałabym jednak odcinać się od… ekhm - korzeni. Stąd pomysł połączenia czytelniczego z kuchnią. 

Plan jest taki, że w weekendy - zapewne nie w każdy i niekoniecznie regularnie (wszak czytelniczy, to nie wyścig szczurów, ani praca na akord) mam nadzieję, że pojawiać się będą gościnne wpisy blogerów kulinarnych. Chciałabym zaprosić wszystkich chętnych, aby podzielili się swoimi wrażeniami czytelniczymi odpowiadając na 4 poniższe punkty. Po cichu liczę, że będą chętni do wyznań  ;) Wpis planuję tagować hasłem „Kulinarni czytają”. 

Jako gospodyni, pozwolę sobie rozpocząć cykl, ale już w najbliższy weekend zapraszam do przeczytania mojego pierwszego gościa :) Zatem – startujemy :)


1. Książki, które czytam najchętniej:

Lubię czytać klasykę, powieści obyczajowe, w których czają się niepokoje, dylematy, wypadki losowe, strach. Powieść drogi, w której bohater-/ka na początku znajduje się na dnie, porzucony/-a przez partnera, traci dom i inne w podobie, by następnie cudownie wszystko zaczynało układać się jak puzzle (vide „Słońce nad Toskanią) niespecjalnie mnie pociąga. Wolę kryminał w stylu Agathy Christie. Nie lubię fantastyki, fantasy bywa do przyjęcia, ale bardzo rzadko (przeczytałam  Władcę  Pierścieni Tolkiena, sagę o Wiedźminie Sapkowskiego i „Grę o tron” J. R. R. Martina - tyle mi na razie wystarczy ;))

Bywam racjonalna i mocno stąpająca po ziemi, czasem chyba zbyt przesadnie. Może dlatego najlepiej czyta mi się reportaże. Zaczęło się w szkole średniej  od tytułów będących połączeniem książki podróżniczej z reportażem. W tym samym czasie, najlepsza ze wszystkich polonistka, która często na moją prośbę podsuwała mi co ciekawsze tytuły - wspomniała o Kapuścińskim. Nazwisko zapamiętałam, ale sięgnęłam po jego książki długo po studiach. I tak naprawdę dopiero wtedy zaczęła się moja czytelnicza przygoda z reportażami. Obecnie najchętniej sięgam po te, które wydało wydawnictwo Czarne (nie, to nie jest tekst sponsorowany). Z wszystkich dostępnych obecnie pozycji, przeczytałam ok. 1/3 i wszystkie z nich chciałabym mieć na swojej półce.


2. Ulubiona książka kulinarna:

Od kiedy na nowo zaczęłam zbierać książki kulinarne, postanowiłam, że tym razem będę to robić według obranego klucza. Dlatego obecnie najwięcej książek kulinarnych na mojej półce, to te traktujące o polskiej kuchni regionalnej. Znajdzie się jednak też trochę pozycji o kuchni włoskiej i przepisy na dania z makaronów. 
Ale ponieważ bardzo lubię gotować i jeść zupy, dlatego tą najbardziej ulubioną jest książka, którą dostałam na urodziny od Princess

„Smaczne zupy. 365 najlepszych pomysłów” Kate McMillan - bogato ilustrowana z przepisami rozpisanymi w ten sposób, że jedna zupa odpowiada jednemu dniu w roku. Przepisy ponadto uwzględniają sezonowość warzyw i owoców. W Polsce oczywiście niektóre warzywa dostępne są wcześniej lub później, niż na innej szerokości geograficznej, co nie zmienia jednak faktu, że dla polskiego odbiorcy książka jest fantastyczną pozycją.


3. Książkowe wyznanie:

Przez dwa ostatnie lata szkoły podstawowej działałam w bibliotecznym kółku czytelniczym. Z racji tego mogłam swobodnie chodzić po całej bibliotece szkolnej, łącznie z zapleczem i wydawać uczniom wypożyczone przez nich książki. Bardzo to lubiłam i nawet marzyłam wtedy, że będę studiować bibliotekoznawstwo. Niestety ostatecznie wybrałam bardziej praktyczny kierunek studiów. Biblioteki jednak wciąż odwiedzam bardzo chętnie. Całe szczęście - odróżnieniu od biblioteki szkolnej - księgozbiór w każdej z nich udostępniany jest bez ograniczeń.


4. Książka, którą czytam obecnie:

„Szczeniaki” Sylwii Siedleckiej – zbiór krótkich opowiadań o ludziach, przedmiotach, wymyślonym piekle. O syjamskich bliźniakach, którzy nigdy nie zobaczą twarzy drugiego brata, o wujku pracującym w kostnicy, o Bogu palącym papierosy, wyglądającym jak David Bowie i rozważającym modernizację piekła i o meblościance, którą trzeba obłaskawić ;) A to nawet nie jest połowa :)


20 komentarzy:

  1. Tak :) Już nie mogę się doczekać by poczytać o tym co czytają inni :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie Sis :)
    Dobrze to wymyśliłaś, buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Super Oczko ! Miło było poznać Twoje czytelnicze upodobania. Ja chętnie odpowiem na Twoje pytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanotowałam! Myśl nad odpowiedziami, odezwę się do Ciebie w tej sprawie :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jak już to opublikowałam, to nawet jeszcze bardziej mi się spodobało ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytasz, czy chętnie też napiszesz? ;)

      Usuń
  6. Fajny pomysł Oczku! :)
    Jak i cały nowy blog, bo tu chyba się jeszcze z Tobą nie przywitałam :)))

    Będę zaglądać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie Żabka! :))I ja się witam :) I oczywiście zapraszam :)

      Usuń
  7. I ja się chętnie podzielę, więc ustawiam się w ogonku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ładna kolejka się robi ;)

      Usuń
    2. może stwórz z boku listę oczekujących, co?
      będzie zapowiedź i wyczekiwanie :)
      zgódź się! proszę :)

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...