poniedziałek, 11 marca 2013

W prowincjonalnym, małym mieście. J.K. Rowling - Trafny wybór





„Zaprzeczanie, niedomówienia, tajemnice i przeinaczenia.” *

W prowincjonalnym angielskim mieście Pagford umiera radny Barry Fairbrother. Na skutek tego w radzie miejskiej robi się wakat, a pośród członków rady i miejskiej społeczności następuje poruszenie – wszak kandydatów na stanowisko jest kilku. Kto wygra? Przeciwnik, czy zwolennik Barry’ego? Czy osiedle Fields, będące kukułczym jajem pozostanie w granicach administracyjnych Pagford, czy zostanie wchłonięte przez znienawidzone przez lokalną społeczność sąsiedzkie miasto Yarvil? I czy Bellchapel zakończy swoją działalność?

Tak wglądałaby moja recenzja, gdybym po lekturze podeszła do niej na sztywno i bez emocji. A tymczasem…

„Po zupie przyszła kolej na pieczony schab. Za cichym przyzwoleniem Howarda Samantha gładko wślizgiwała się w błogi stan upojenia alkoholowego, choć coś w niej stawiało daremny opór, jak człowiek zmywany z pokładu do morza. Próbowała utopić te skrupuły w większej ilości wina. 
Przy stole zapadła cisza przypominająca świeżo rozłożony obrus: sztywna i wyczekująca.” **

„Trafny wybór” J. K. Rowling to opowieść, która mnie zmęczyła. I nie chodzi o to, że była nudna. Czytało się ją szybko, a historie poszczególnych osób nie pozwalały tak po prostu zamykać książki. Wielowątkowa narracja, niczym fokus w aparacie, skupiała się na kolejnych mieszkańcach małego miasteczka i na początku powodowała zamieszanie w mojej głowie. Zaczęłam wobec tego spisywać imiona, nazwiska, powiązania rodzinne, służbowe i towarzyskie, aż wyklarowała się tego niezła menażeria.  Czego tu nie mamy: nerwica natręctw, zadufanie, hipokryzja, uzależnienia, bylejaki stosunek do innych, rodzinne tajemnice, przemoc psychiczna i fizyczna. 

I kto tak naprawdę z wszystkich jest najlepszy? Nieboszczyk Barry, babcia Weddon, pyskata i niepoprawna Krystal? A może jednak wykształcona pani doktor, czy nieszczęśliwa Kay? A może jednak frakcja z drugiej strony? 
Nie udało mi się jednoznacznie opowiedzieć za żadnym z bohaterów, choć wiele postaw wzbudzało moje emocje - zarówno pozytywne, jak i skrajnie negatywne. 


J.K. Rowling wymyśliła ciekawą opowieść. Tym samym ucieszyłam się, że nie odcina kuponów po Harrym. Zgrabnie umieściła w ramy książki coś, co tak naprawdę można pewnie zaobserwować w wielu prowincjonalnych miasteczkach, gdzie wszyscy się znają, wszystko wiedzą lub widzą na swój własny przefiltrowany sposób. 

Jedyne, co nie podobało mi się podczas lektury, to z lekka groteskowa sytuacja z kolejnymi uśmierceniami bohaterów i pewnymi, związanymi z tym, duchowymi przemianami. Ale to mój jedyny przytyk. Zresztą przekonajcie się sami.

„Samantha wstała z fotela i wróciła do kuchni. Choć potrawka zrobiła się wodnista, nadal dominował w niej aromat spalenizny. Brokuły się rozgotowały i straciły smak, a tłuczone ziemniaki wystygły i wyschły. Miała to gdzieś. Wyłożyła potrawy na półmiski i postawiła byle jak  na okrągłym stole w jadalni.
- Podano do stołu! – zawołała w stronę salonu.” ***


5/6

*, **, *** J.K. Rowling - Trafny wybór; wyd. Znak

10 komentarzy:

  1. Kusisz tą książką:).
    Muszę przeczytać.
    HP uwielbiam. WIem, że Trafny wybór to coś innego, chętnie przekonam się, jak pani Rowling pisze dla dorosłych.
    Słyszalam różne opinie - że nie wciąga od pierwszych stron, że dziwna itp. Ale zacheciłaś mnie:)
    Buziaczki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :) Bo i ja zostałam skuszona ;)
      Rzeczywiście na początku nieco z nią pod górkę, ale polecam zapisywać sobie kolejne postacie - to potem bardzo ułatwia.

      buziak

      Usuń
  2. Jeszcze jesienią trzęsłam się na myśl o premierze tej książki. Znaczy, z podniecenia się trzęsłam. Nie kupiłam jej, bo nie chciałam ryzykować, ale miałam przeczytać "kiedyś". I teraz tak myślę, że gdy mam ją już obok siebie, powinnam po nią sięgnąć. Pozytywne opinie na jej temat także przemawiają za jak najszybszym rozpoczęciem lektury. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że po prostu mi się odechciało. Tak długo na nią czekałam, że teraz wstręt mnie ogarnia na widok okładki. Nie rozumiem zupełnie :P

    (PS. Konkurs na Matulu już się skończył, banner możesz wywalić :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że nie zawsze czekanie jest dobre ;) Mimo wszystko - skuś się :)

      Usuń
  3. Ja jestem w trakcie jej lektury, aczkolwiek idzie mi to bardzo powoli z racji braku czasu, który spowodowany jest pisaniem pracy magisterskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że pierwsze 30 stron czytało mi się wolno, ale jak już sobie dopasowałam powiązania rodzinne i towarzyskie bohaterów - to wsiąkłam :)
      Miłej lektury.

      Usuń
  4. Hmmm nie pomyslalam, aby spisac postaci...dobry pomysl :)
    JK Rowling jest wg mnie dobra w kreowaniu charakterow, ale wpuszcza ich o wiele za duzo w swoich ksiazkach...no coz to chyba tylko moja opinia, jest przeciez jedna z najbogatszych kobiet w UK...:) ksiazke zaczelam czytac, ale musi chyba zaczekac az pokoncze czytanie swoich ukochanych kryminalow, bo jednak czytajac ja trzeba sie skupic wylacznie na niej, a nie jak ja to robie na czytaniu 5 ksiazek na raz he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo się wtedy zorientowałam, kto dla kogo jest teściem, kto matką, a kto czym się zajmuje. Polecam notatki ;)

      Usuń
  5. Świetna książka. Naprawdę czułam się pozytywnie zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz czas na "Wołanie kukułki" :)
      http://www.czytelniczy.blogspot.com/2014/03/kamstwo-nie-miaoby-sensu-gdyby-prawda.html

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...