wtorek, 19 maja 2015

Warszawskie Targi Książki 2015. Moim okiem



Z Warszawskimi Targami Książki jest jak ze świętami - tak długo się na nie czeka, a tak szybko mijają. Doszłam do wniosku, że nie powinnam zostawać w ostatni dzień do samego końca - przetrzebione półki na stoiskach i przygotowania do pakowania reszty książek w pudełka powodowały uczucie smutku, że to już koniec, i że kolejne targi będą dopiero za okrągły rok.


Plan Targów oczywiście cały z bazgrołami ;)


Podczas tej edycji przyjęłam taktykę spacerową. Zamiast biegać od stoiska do stoiska i ze spotkania na spotkanie (jak miało to miejsce w ubiegłym roku) - przyglądałam się ofercie  mniejszych/mniej znanych wydawnictw. I tym właśnie sposobem na stoisku Biblioteki Narodowej wypatrzyłam, interesującą mnie, „Papierową rewolucję”.


Moje targowe nabytki - jak widać, nie szalałam zbytnio.
I właśnie zdradziłam kierunek naszego wakacyjnego wypadu ;)


Oczywiście zebrałam kilka autografów. Jest ich mniej, niż zakładałam przygotowując się do targów. Te, które wzbogaciły moje książki są dla mnie szczególnie istotne. 


Jak na przykład kwiatki od mojego ulubionego ilustratora Pana Bohdana Butenki, czy od Drauzia Varelli, autora „Ostatniego kręgu” - reportażu o (nieistniejącym już) najniebezpieczniejszym więzieniu w Brazylii. Relację ze spotkania autorskiego z Panem Varellą uhonoruję osobnym wpisem.

Również w tym roku ustaliłam własny konkurs na najlepsze stoisko. Duży plus dostaje Wielka Litera, która ponownie bardzo się postarała i tym razem postawiła na lekko industrialno – hydrauliczny ;) styl. 


Stanowisko francuskie natomiast przygotowało bardzo przytulne miejsce. Zdjęcie tego nie objęło, ale oprócz drzew, były również ala kanapowe siedziska z poduchami.


Zwycięzcą w rankingu obwołałam jednak Wydawnictwo Tatrzańskiego Parku Narodowego. Gdyby w tle puścili jeszcze świergot ptaków lub szum strumyka – poczułabym się jak na górskim szlaku ;)




Zaś drogę do wejścia na Stadion umilały ilustracje I edycji Międzynarodowego Konkursu na projekt ilustrowanej książki dla dzieci – Jasnowidze.











Na koniec zostawiam Was z targowymi migawkami i już zapraszam na kolejną notkę, która będzie poświęcona spotkaniu autorskiemu z Drauziem Varellą.


Stanowisko komiksowe w ostatni dzień targów, tuż przed końcem


Wydawnictwo Czarna Owieczka


Antykwariat Grochowski




Byliście na Targach? Jakie są Wasze spostrzeżenia?





12 komentarzy:

  1. Piękne podsumowanie. Na pewno sporo zyskałaś nie spiesząc się i nie biegając. Ja dopiero przeglądając w domu katalogi wydawnicze mniejszych wydawnictw (mówię o Aeros Media) zorientowałam się, że powinnam tam dłużej zostać i przyjrzeć się wszystkim pozycjom. Teraz zostanie internet. Jeśli chcesz poczytać więcej, zajrzyj do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo dość spokojnych spacerów trudno czasem było przedzierać się w tłumie ;)

      Usuń
  2. Nie byłam i żałuję ;). // Ta owieczka super-fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne podsumowanie! Troszkę zazdroszczę, ale cóż - może zmobilizuję się do przyjazdu za rok. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przyjęłam inną taktykę - wybrałam to, co mnie interesuje (spotkania) i starałam się na nich pojawić. Przystawałam przy stoiskach, które jakoś mnie zainteresowały. Absolutnie zbieranie autografów mnie nie interesuje. Zamiast stać w kolejce wolę dowiedzieć się czegoś nowego w tym samym czasie.

    Mam parę postów o targach, ostatni z dzisiaj http://rozneczytanie.blogspot.com/2015/05/warszawskie-targi-ksiazki-2015.html choć jeszcze będę pisała o książkach, które kupiłam czy tych, które wpadły mi w oko.I o paru spotkaniach. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja autografy lubię z przynajmniej dwóch względów - mam przez chwilę autora tylko dla siebie i często ucinam sobie skondensowaną pogawędkę. To raz, a dwa - książka jest wtedy nie tylko przez autora napisana, ale i podpisana, a na dodatek autograf z dedykacją czyni z niej bardziej osobistą książkę.

      Usuń
  5. Ja byłam na WTK po raz drugi dopiero. Wróciłam tak samo zachwycona jak rok temu, a moja półka od tego czasu gości 9 - ciu nowych lokatorów ;) Też napisałam krótkiego posta na ten temat, ale niestety nie porobiłam zdjęć, czego teraz żałuję. Poprawię się w przyszłym roku. Stoisko Tatrzańskiego Parku Narodowego rzeczywiście było przeurocze i nawet chciałam coś tam kupić, ale odstraszyły mnie wygórowane ceny w porównaniu z konkurencją :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaszalałaś (w porównaniu ze mną) z tymi dziewięcioma ;)
      Ja zdjęcia lubię robić i byłoby mi jakoś łyso bez dokumentacji ;)

      Usuń
  6. Chociaż sama nie byłam na Targach, to cieszę się, że mogę czytać relacje blogerów. A spokojne spacerowanie i oglądanie stoisk, to chyba dobry pomysł - żeby się zbytnio nie napinać i nie stresować, w końcu nie o to w tym wszystkim chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na upartego, Ty za masz całkiem niedaleko do wakacyjnego Literackiego Sopotu (czego zazdroszczę :))

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...