czwartek, 26 czerwca 2014

Dwa spotkania w jednym tygodniu: Krzysztof Spadło i Anna Zielińska-Elliott


W tym tygodniu „biegam” po mieście. W efekcie tego mało mam czasu na czytanie i blogowanie. Na tyle mało, że 170 stronicową książkę, którą normalnie „łyknęłabym” w jeden dzień, zaczęłam w poniedziałek, a skończyłam dopiero dzisiaj w autobusie w drodze do domu.

Ale to moje „bieganie” wcale nie jest takie bezcelowe. Jeżeli sobie pomyślicie, że chodzi o zakupy, to… w pewnym sensie macie rację, bo dzisiaj przyniosłam do domu… dwie nowe książki ;)
Mój czas natomiast pochłonęły spotkania. Z Kurczakiem na makaronie (niebawem na Pasta i Basta pojawi się nasza rekomendacja lokalu, który odwiedziłyśmy, ach ta carbonara!) i dwa spotkania o literackim charakterze.


Pierwszym z nich było wczorajsze spotkanie w Klubie Księgarza na Starym Rynku z Krzysztofem Spadło. Tak, tak – to ten facet od „Skazańca”,który rozbudził pierwszym tomem czytelniczy apetyt, a teraz trzeba mi czekać na kolejne części. Udało mi się go pociągnąć za język i zdradził, że II tom wyjdzie nakładem Zielonej Litery już jesienią. Ale jakby co – nic nie wiecie ;)


Bardzo liczyłam na spotkanie ze „Skazańcem” i się nie zawiodłam, bo Krzysztof Spadło oprócz tego, że interesująco opowiada o książce i o tym, jak wyklarowała się w jego głowie historia, którą teraz przelewa na papier, to obrazuje to archiwalnymi zdjęciami z wronieckiego więzienia. Tak ściślej mówiąc, poszłam na spotkanie nawet nie tyle, co z sympatii dla książki i autora, co dla tych zdjęć. Są rewelacyjne. Jeżeli Krzysztof zawita też do Waszego miasta – koniecznie wybierzcie się na spotkanie z nim.

A co do samego Klubu Księgarza – nie zdarzyło się wcześniej, aby na spotkaniu autorskim częstowano mnie kawą. Jak widać – nawet w tym przypadku może być ten pierwszy raz ;)


Dzisiaj natomiast nawiedziłam siedzibę Ambasady Japońskiej przy Alejach Ujazdowskich, bo wybrałam się na spotkanie z polską tłumaczką japońskich książek Harukiego Murakamiego. 


Jak już wiecie – z Murakamim póki co,nie zaczęłam najlepiej, ale jeszcze go nie porzucam. Przyjmuję, to co usłyszałam od kilku osób, że napisał zdecydowanie lepsze książki niż „Wszystkie boże dzieci tańczą” i „Na południe od granicy, na zachód od słońca” i muszę się o tym przekonać osobiście. A nóż widelec – zakrzyknę „eureka!” znajdując w nich to, co mnie uwiedzie? ;)


A propos spotkania z Panią Zielińską – Elliott: dotyczyło ono głównie książek „1Q84”, „Bezbarwnego Tsukuru…” i najnowszego „Flippera”. 
Obejrzeliśmy trzy zwiastuny filmowe „1Q84” - włoski, hiszpański i amerykański. Haruki Murakami w różnych krajach jest inaczej reklamowany i odbierany przez czytelników. Podobnie jest z tłumaczeniem – różne wersje językowe tworzą różne brzmienia jednego, pierwotnego tekstu, co tłumaczka pokazywała na slajdach.


Musicie mi wybaczyć tę kiepską jakość, jak widać - mój telefon nie zawsze dobrze się sprawuje ;)


Podała też ciekawy przypadek amerykański. Otóż tłumaczenia na język angielski często są skracane, gdyż tamtejsi wydawcy twierdzą, że książka nie może być zbyt długa, gdyż nikt tego potem nie przeczyta. Hmmm...

Tłumaczenie książki, to również nabywanie nowej wiedzy. Dzięki temu tłumaczka dowiedziała się co to jest flipper, przejrzała ich różne rodzaje, a nawet korespondowała z autorem książki „Kulka dziką jest”, panem Waldemarem Banasikiem, pasjonatem flipperów i członkiem Polskiego Stowarzyszenia Flipperowego ;)

Przy okazji - czy wiedzieliście, że Murakami również jest tłumaczem? Ja nie wiedziałam :)

Nie byłabym sobą, gdybym nie wróciła bez autografu, zwłaszcza, że książka była w promocyjnej cenie 15 zł. Swoją drogą  to zabawne, że autorzy dopytują się kto jest tym Oczkiem ;)


Ps. „Na południe od granicy, na zachód od słońca” zostało przetłumaczone przez kogoś innego, więc nieśmiało liczę, że okupujący półkę „Norwegian Wood” w tłumaczeniu dzisiejszego gościa, może zdoła mnie zainteresować ;)


20 komentarzy:

  1. Gosiu, Ciekawie napisałaś. Ja tych książek Murakamiego co Ty jeszcze nie czytałam, Norwegian Wood na pewno Ci się spodoba, 1Q84 to moja ulubiona :)
    Teraz zobaczę co porabiacie z Kurczakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Kurczakiem na razie jeszcze nic, bo jestem w niedoczasie, więc nie mam kiedy spisać naszych wrażeń. Ale będą jutro lub w sobotę.

      Usuń
  2. Oczko kochana, błagam, przeczytaj najpierw 'Kafkę nad morzem'!
    'Norwegian wood' to taka 'Czarodziejska góra' dla nastolatków. Ładne to, urocze i dobrze napisane, ale moim skromnym najlepiej zacząć od 'Kafki...'. Oczywiście służę (w dodatku wyjątkowym egzemplarzem bez części stron, a z częścią przepisaną przeze mnie :))
    I zazdroszczę Ci tego spotkania! Ja w związku z zakończeniem roku nie mogłam :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznaję Cię za specjalistkę w murakamologii ;), więc dam się namówić na "Kafkę...". Najpierw zapytam o nią moją niezawodną bibliotekę, a gdyby tym razem się nie udało, uśmiechnę się do Ciebie ładnie przy okazji lipcowego "Impresjonisty" ;)

      Usuń
    2. Już się cieszę - na spotkanie i na to, że przeczytasz 'Kafkę...' :)

      Usuń
    3. Że też teraz to piszesz, kiedy ja się rzucilam na "Kronikę..." i "Koniec świata...".

      Usuń
    4. Spokojnie - "Kronika..." też bywa wysoko w rankingach ;)

      Usuń
  3. Ojej zazdroszczę : > Nie czytałam książek Murakami, ale kupiłam sobie jeden utwór i będę czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem strasznie ciekawa książek Murakamiego, chyba muszę nadrobić, bo słyszałąm mnóstwo pozytywnych komentarzy o jego twórczości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo niefortunnych początków - również jestem ciekawa, co w jego książkach jest takiego, że przyciągają duże grono czytelników.

      Usuń
  5. Ja właśnie zaczynam swoją przygodę z Murakamim. Mam jego jedną książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam "1Q84", a jednocześnie cieszę się, ze nie jestem Amerykanką. Zazdroszczę takich ciekawych spotkań, myślę, że książki mogą poczekać (dzień, czy dwa)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tego złego... W Gdańsku na ten przykład bywa Blog Forum Gdańsk, a to też ciekawe spotkania.

      Usuń
    2. Wolę takie z pisarzami, czy poetami - ale staram się jak mogę...

      Usuń
  7. A ja jako pierwsza, albo raczej - po raz drugi pierwsza, lekture poradzilabym O czym mowie, kiedy, kiedy mowie o bieganiu... pozwoli Ci zaprzyjaznic sie z samym autorem a potem rzeczywiscie - moja ukochana Kafka...

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...