środa, 24 grudnia 2014

Pozytywnie na święta. Mike Greenberg – Wszystko, o czym marzysz


„Wartość życia nie polega na tym, co może się wydarzyć. Chodzi  to, co się dzieje teraz. O ten moment, który jest tak samo mój, jak wszystkich innych. Nie ma znaczenia, ile jeszcze chwil mi pozostało. Liczy się tylko to, że teraz żyję bardziej intensywnie niż kiedykolwiek i żyję jak inni. Ten moment należy do mnie tak samo jak do każdej innej osoby. I czy ma się raka, czy nie – właśnie o to chodzi. Warto żyć dla tego, co się dzieje teraz.” *



Jakkolwiek próbowalibyśmy poukładać swoje życie, zawsze w tym ładzie trzeba uwzględnić margines dla wypadków losowych. Jednym z nich może być na przykład rak piersi. Choroba, która wywraca do góry nogami cały ten ustalony wcześniej ład, ale – może się zdarzyć, że paradoksalnie właśnie dopiero wtedy wyprowadza w nim wszystkie kręte ścieżki na proste tory. 

To zupełnie jak w przypadku Brooke, Samanthy i Katherine. Trzy kobiety – jedna choroba. Ale zanim diagnoza – najpierw spokojne (ale czy aby na pewno?) życie.
Brooke jest dobiegającą czterdziestki matką bliźniaków i zakochaną mężatką. Czterdziestkę będzie  na dniach obchodził jej mąż. W prezencie urodzinowym Brooke postanawia podarować mu swoje nagie zdjęcia. A co! To o niej ma zawsze pamiętać podczas służbowych podróży.
Nagie zdjęcia (ale kogo innego) odkrywa niespodziewanie w prywatnej skrzynce mailowej męża Samantha. A dopiero wyjechała z nim na Hawaje, aby spędzić miesiąc miodowy po ślubie, który odbył się zaledwie dwa dni wcześniej. To zdrada, której ona nie wybacza – natychmiast postanawia się rozwieść. Elementem terapii ma być start w zawodach triathlonowych.
Zdrada jest również końcem związku Katherine i Philipa. On jest obecnie jej przełożonym, a dwadzieścia lat wcześniej – ukochanym partnerem. Po dwudziestu latach ona nadal nie może sobie poradzić z całą sytuacją, wciąż będąc samotną i na dodatek zgorzkniałą kobietą.  A teraz samotnie spędza swoje 40 urodziny.

Ciach! Koniec części pierwszej. Część druga uderza nagle, tak nagle jak lekarska diagnoza – rak piersi. Jednak nie sama choroba jest tutaj bohaterem, ale sposób radzenia sobie z diagnozą. Brooke ukrywa swój stan przed mężem i wypiera fakty, które przedstawił jej lekarz. Samantha odważnie od razu poddaje się podwójnej mastektomii i szuka kobiet podobnych sobie, które dopiero co usłyszały diagnozę i nie wiedzą, co mają robić. Pierwszą, która przyjmuje jej pomoc jest (o ironio!) Katherine – zawzięta i zamknięta w sobie osoba.

Trzy kobiety, jedno miasto, jedna choroba, trzy reakcje na diagnozę. Ale przede prezentacja, jak może wyglądać oferowanie pomocy i jak z niej można (albo i nie) skorzystać. I co może z tego wyniknąć.

Chociaż temat przewodni powieści nie jest zbyt przyjemny, bo takim przecież choroba nigdy nie będzie, to ja jednak (posługując się wyrażeniem ukutym przez Mariusza Szczygła) określę ją mianem „powieści relaksacyjnej”. A na dodatek kobiecej i w tym przypadku proszę nie mylić ją z (pogardzaną) babską.

Lekka (sic!) opowieść o bardzo pozytywnym wydźwięku. Dobra lektura nie tylko na około świąteczny czas.

Spokojnych, zaczytanych świąt :)


„Patrzyłam na samolot, który przeciął całe niebo, nim wylądował na lotnisku kilka kilometrów stąd. Horyzont był bezkresny, tak jak moje życie, z nieskończoną liczbą możliwości. Zdałam sobie sprawę, że to właśnie odpowiedź na pytanie, dlaczego warto żyć. Chodzi o cudowne rzeczy, które mogą się wydarzyć. Jeśli tylko im na to pozwolimy. Stojąc w tamtym miejscu, przeczuwałam, że pewnego dni spojrzę wstecz i powiem: to był najlepszy dzień w moim życiu.”

4/6

Książkę do recenzji przekazało wyd. MUZA SA
____________________
* cytaty: Mike Greenberg – Wszystko, o czym marzysz (tyt. oryg. All You Could Ask For, przekł. Anna Esden – Tempska); wyd. Muza SA 2014

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:


6 komentarzy:

  1. Piękna choinka! Dziękuję za życzenia i życzę Ci wesołych świąt! Oby były takie, jak w Twoich marzeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tobie również życzę wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  2. Śliczna choinka Sis. Wesołych Swiąt kochana :*
    Książką mnie zaciekawiłaś.
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sis. Choinka stoi w domu mamy ;)

      A co do książki - mogę Ci ją wysłać. Chcesz?

      Usuń
  3. Ciekawe jak bohaterki reagują na diagnozę choroby, w sumie to trudny temat, ale skoro piszesz, że podany z "lekkością"- książka wydaje mi się interesująca.

    OdpowiedzUsuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...