środa, 16 października 2013

Zakup Kontrolowany, czyli gdzie kupuję książki. sieCZYTA w BUW-ie

Do tematu dzisiejszej notki natchnęła mnie Ola, z którą wymieniałam komentarze w wątku "Varia: Literacka Nagroda Nobla, Literatura Stosowana, ci, którzy odeszli i książkowe wymiany", za co bardzo dziękuję :)

Gdyby zapytać przypadkowych przechodniów, gdzie kupują książki, bardzo możliwe, iż okazałoby się, że kupują je w Empiku, przy czym nazwa ta pełniłaby rolę synonimu dla słowa: księgarnia. Nie jest moim zamiarem wszczynać tutaj bojkotu tegoż sklepu, lub jak sami wolą się nazywać – salonu, ale moim zdaniem prasę i książki ostatnimi czasy skutecznie wypierają stamtąd wszelkiej maści artykuły papiernicze, gry oraz artykuły wyposażenia wnętrz i gadżety do kuchni. I mam tutaj na myśli sklepy stacjonarne. Nie leży mi to. Jeżeli już mam wybierać między sieciówkami - dużymi graczami na polskim rynku księgarskim, wolę tańszego Matrasa (internetowego) lub książkowy outlet, czyli Dedalusa (stacjonarnie). 
Ale tak, jak inni zamiast kupować ubrania w galeriach handlowych, lubią wybrać się na poszukiwanie perełek w lumpeksach, tak ja szukam swoich książek w antykwariatach, na kiermaszach i książkowych wymianach oraz kupuję na Allegro i Gumtree.

Używana książka nie jest wcale gorsza od nowej. I cóż z tego, że nie pachnie drukarnią tylko starością? Że ma pozaginane rogi, niekiedy pożółkłe kartki i pozakreślane cytaty? Tym lepiej! Na wystawę nie idzie, tylko na moją półkę, a dodatkowo niesie ze sobą mały kawałek historii, a czasem ukryty między kartkami skrawek czyjejś codzienności: bilet, krótką notatkę, listę zakupów zapisaną odręcznym pismem.

Kiedy wypożyczam książkę z biblioteki, ciekawi mnie, jaki człowiek czytał tę wypożyczoną właśnie książkę przede mną. Czy mu/jej się podobała, czy może z niesmakiem zarzucił/a czytanie w połowie.

Nie zamierzam kreować się na awangardę. Bardzo lubię kupować nowe książki, ale wzgląd praktyczno-ekonomiczny bierze czasem górę. 

A w jakim celu napisałam ten przydługi wstęp? Rozpoczynam nim na Czytelniczym cykl wpisów pod wspólną nazwą:"Zakup kontrolowany", w którym będę prezentować wydarzenia i miejsca, na/w których byłam i gdzie lubię kupować/wymieniać książki.


Na dobry początek przypomnę, że w lipcu na 1. TargachKsiążki Kulinarnej z powodzeniem wymieniłam 4 książki kulinarne.


Zaś w zeszłym tygodniu odbyłam dwie wycieczki do restauracji Herba Berba. Dzięki akcji „Drugi Obieg Książki” wymieniłam osiem swoich dotychczasowych książek na osiem innych. Oto efekt:




Natomiast w ostatnią sobotę wybrałam się do BUW-u na Dobrą. Właśnie tam, zwykle co sobotę w holu głównym ma swoje małe stoisko outlet książkowy Sieczyta, czyli antykwariat z Kondratowicza. Każda książka kosztuje 3 zł. Stamtąd wróciłam do domu ze „Znachorem”, ale dwie inne książki Dołęgi-Mostowicza jeszcze czekały na nowego właściciela i (nad czym bardzo ubolewam) przeoczona niestety przeze mnie "Kraksa Dürrenmatta.
Gdyby ktoś był zainteresowany podpowiadam, że oprócz prozy widziałam tam jeszcze książki kulinarne oraz dla dzieci.




A w kolejnym odcinku cyklu opowiem Wam o moim ulubionym antykwariacie w Śródmieściu.
Tymczasem przypominam, że do rozdania mam audiobook "Mariola, moje krople..."


Pozdrawiam
oczko


4 komentarze:

  1. To dorzucę od siebie księgarnię Aros (internetową) - dużo niższe ceny niż w innych, jeśli gdzieś kupuję to właśnie tam (+Amazon - kulinarne). Fajowe Twoje łupy z wymiany Oczku :)

    Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aros, Żabka znam, ale jeszcze nie korzystałam, dlatego nic jeszcze o nim nie wspominam.

      Ściskam :)

      Usuń
  2. Mieszkam w tak małej miejscowości i tak daleko do miasta, że zostaje mi jedynie kupowanie książek przez internet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że jest internet ;) Ja też się nim czasem ratuję, kiedy poszukuję jakiejś rzadszej książki.
      Chociaż tak naprawdę, to marzy mi się jakaś zaprzyjaźniona kameralna księgarnia. Tymczasem przeczytałam właśnie, że w Warszawie zamknęli kolejną starą księgarnię...

      Usuń

Każdy Twój komentarz jest dla mnie ważny.
Dziękuję za kilka słów i zapraszam ponownie :)

Pozdrawiam
Gosia Oczko

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...